Wyniki wyszukiwania dla frazy: W 80 dni dookoła

Kurde ludzie, ZARTOWALEM przeciez :)))))


Buahahahaha - no widzisz Krawiec - tak to bywa - czlowiek by sie ponabijal,
a tu ludzie laury wreczaja. Innym razem dumnie wypinajac piers pokazuje swe
wiekopomne dzielo, a tu: "Eee, no co Ty - zarty stroisz??!..." ;-))

Na marginesie - pomysl gicior!! - znaczy sie sugeruje Panu Rafalowi flashke
wykorzystac (nie pic!). Pewnie ze dwa dni popracuje!!! ;-)))

Qrna - a pomysl na strone w "80 dni dookola swiata"?????? ;-)))

Pozdrawiam i czekam na pomysly
Sas




*** Znacie pewnie opowieść o gościu, który wyprowadził z Hamelin szczur
grając na flecie, a wadze miasta mu nie zapłaciły, więc wyprowadził też z
wszystkie dzieci? Jak nazywamy tego flecistę PIEDA PIPERA z Hamelin po
polsku?

*** Kobieta została oskarżona o prostytucję "in West London Air Terminal",
czyli we wschodnim teminalu portu, czy w terminalu we wschodnim Londynie?

*** CIRCUMNAVIGATION - ??


okrążenie (np. opłynięcie) Ziemi (w 80 dni dookoła swiata, itp.)

*** DECKS - (na lotnisku jak je dokładnie nazywamy: "tarasy dla gości"?


tarasy widokowe

*** SECTION FOR LIGHT AIRCRAFT - dział/oddział zarezerwowany dla lekkich
samolotów? (nie wiem czy mówimy "lekkie samoloty")

*** PARKING HANGARS - po prostu hangary, czy jest fachowa nazwa? "hangary
do parkowania samolotów", "hangary postojowe"?

*** Facet przytula kobietę, przyciska do klatki i czuje, że chce nagle
"CRUSH HER OUT OF EXISTENCE" - jakie macie propozycje? wycisnąć z niej soki
życiowe nie bardzo mi się podoba

Z góry wielkie dzięki

--
Archiwum grupy http://niusy.onet.pl/pl.hum.tlumaczenia


Kilka sugestii.
MGornicz



| A to i tak byl zloty okres dla formatu. Od polowy lat 50. do konca 70.
w
| Hollywood wyszlo cos kolo 60-70 filmow nakreconych na 70 mm, czyli
srednio
| co roku pojawialo sie pare sztuk. Ale nie sugerowalbym sie tym. Na
| przelomie lat 50. i 60. naprawde uwazano, ze spektakularne, wielkie
| widowiska powinno sie krecic na 70 milimetrach. Nie mialem czasu
poszperac
| w zrodlach, ale to nie byloby dziwne, gdyby Ford postanowil krecic
film w
| tym formacie. Zdaje sie, ze ograniczen finansowych praktycznie nie
mial.

Jesteś pewny tego "od połowy 50."? Ja pierwsze pozycje znajduję z 1959
właśnie.


Nie, no pierwszy z tych publicznie ogladanych byl 30 lat wczesniej - w
1929 roku. Ale do lat 50. produkowano takie filmy sporadycznie. Zdaje sie,
ze ten zloty wiek liczy sie od "W 80 dni dookola swiata".

A pojedyńcze kopie robi się zresztą do dziś - często wykorzystywane do
jednego pokazu tylko...


No i oczywiscie duzo filmow dla prezentacji wielkoekranowej kreci sie
wlasnie w 70 mm.


Cześć wszystkim

Nie, no pierwszy z tych publicznie ogladanych byl 30 lat wczesniej - w
1929 roku. Ale do lat 50. produkowano takie filmy sporadycznie. Zdaje sie,
ze ten zloty wiek liczy sie od "W 80 dni dookola swiata".


 1958 rok, zgadza się... Ale pierwszym szeroko reklamowanym filmem 70mm
był musical "Oklahoma, Oklahoma" z 1955. Wprawdzie taśma była tylko 65
mm, ale system ten sam Todd-AO.

--
Michal Chacinski


--
Pozdrowienia
 Janek          http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwą!
Niech diabli porwą? To się da zrobić...




rocznicy slubu fundnac jakis 3 dniowy odpoczynek w spa (masarze
relaks itp itd.)


3 dni w spa z masarzami? Rodzice wrócą jako szynki czy podroby? ;)

drA

tax

Literatura Erotomana:

Pan z Tadeuszem
Potop
Panna z mokrym bobrem
Podwójne krycie Weroniki
Janko Bzykant
M jak Mineta
Akademia Polucyjna
TITanic
Wakacje z druhnami
Pan Samociągnik
Inspect Her Gadget
Ptaki
Noce i Dnie
Członek z żelaza
In Diana Jones
W 80 dni dookoła bata
Wminetu
Komu stoi dzwon
Pofutrze

drA


Trwa konkurs lotów narciarskich. Pierwszy skacze Ahonen. Po chwili spiker ogłasza:
- 80 metrów.
Zirytowany skoczek wrzeszczy: - Po co czytałem wczoraj W 80 dni dookoła  wiata?
Drugi skacze Szmitt
- 303 metry   krzyczy spiker.
Szczę liwy Niemiec mówi:
- Nie bez powodu czytałem wczoraj Dywizjon 303.
Zdenerwowany Małysz biegnie do Tajnera:
- Nie skaczę!
- Dlaczego?
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.- Czytałem wczoraj 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi!

Trwa konkurs lotów narciarskich. Pierwszy skacze Ahonen. Po chwili spiker
ogłasza:
- 80 metrów.
Zirytowany skoczek wrzeszczy: - Po co czytałem wczoraj W 80 dni dookoła
 wiata?
Drugi skacze Szmitt
- 303 metry   krzyczy spiker.
Szczę liwy Niemiec mówi:
- Nie bez powodu czytałem wczoraj Dywizjon 303.
Zdenerwowany Małysz biegnie do Tajnera:
- Nie skaczę!
- Dlaczego?
.- Czytałem wczoraj 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi!

--
Pozdrv!
Andrzej
http://glajty.w.interia.pl


I tak dobrze ze nie czytal  "Osiemdziesiat dni dookola swiata "
Wojtek


| Trwa konkurs lotów narciarskich. Pierwszy skacze Ahonen. Po chwili
spiker
ogłasza:
| - 80 metrów.
| Zirytowany skoczek wrzeszczy: - Po co czytałem wczoraj W 80 dni dookoła
 wiata?
| Drugi skacze Szmitt
| - 303 metry   krzyczy spiker.
| Szczę liwy Niemiec mówi:
| - Nie bez powodu czytałem wczoraj Dywizjon 303.
| Zdenerwowany Małysz biegnie do Tajnera:
| - Nie skaczę!
| - Dlaczego?

| .- Czytałem wczoraj 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi!

| --
| Pozdrv!
| Andrzej
| http://glajty.w.interia.pl

I tak dobrze ze nie czytal  "Osiemdziesiat dni dookola swiata "


Bo to już Ahonen czytał :)


| Trwa konkurs lotów narciarskich. Pierwszy skacze Ahonen. Po chwili
spiker
| ogłasza:
| - 80 metrów.
| Zirytowany skoczek wrzeszczy: - Po co czytałem wczoraj W 80 dni
dookoła
|  wiata?
| Drugi skacze Szmitt
| - 303 metry   krzyczy spiker.
| Szczę liwy Niemiec mówi:
| - Nie bez powodu czytałem wczoraj Dywizjon 303.
| Zdenerwowany Małysz biegnie do Tajnera:
| - Nie skaczę!
| - Dlaczego?

| .- Czytałem wczoraj 20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi!

| --
| Pozdrv!
| Andrzej
| http://glajty.w.interia.pl

| I tak dobrze ze nie czytal  "Osiemdziesiat dni dookola swiata "

Bo to już Ahonen czytał :)


Osiemdziesiat slownie - inna regula - wiec zostalo dookola swiata  :)
Wojtek


Mam! Udalo sie zdobyc tę mape. Poniezej dokladny opis:
Stan idealny. Wymiary ok. 1,8m ma 1,6m. Z listwami nacigajacymi.
Wydawnictwo Ministerstwa Komunikacji. stan na dzien 1985.07.01
Skala 1:500.000 Kolor
Mapa obejmuje chyba najciekawszy okres - polowa lat 80-tych.
Zaznaczony podzial na poszeczegolne DOKP.
Dokladnie zaznczone i opisane w legndzie:
- szlaki  dwutorowe i wielotorowe
- jednotorowe
- waskotorowe
- zelektryfikowane
- przewidziane do elektryfikacji
- z jednym torem rozebranym lub nieczynnym
- wielotorowe nieczynne
- jednotorowe nieczynne
- linowe
- projektowane
- zaznaczone odleglosci taryfowe.
Dodatkowo w oknach dookola mapy glownej:
- szlak kolejowy w okolicach Wroclawia
- ---//---        ----//----           Krakowa
- ---//---        ----//----           Szczecina
- ---//--         ----//----            Poznania
- ---//---        ----//---             Łodzi
- ---//---        ----//---             Warszawy
- oraz wezel gornoslaski

Jezeli komus zalezy - moge opchnac tą mape.
Do tej pory zaintersowanie bylo spore, wiec proponuje
licytacje zeby bylo sprawiedliwie.
Pozdrawiam - Grzegorz Szymanski (Gdansk)



Kim jest współautor tej koncepcji (reszty współautorów mozna a nawet należy
szukać w prasie sprzed 80 lat ), pan Dariusz Niemczyk? kolejarzem czy
samorzadowcem? Po co poraz kolejny odgrzewa sie starego kotleta, gdy wiadomo
jak wyglada wszystko dookoła, czemu nie znajdzie się jeden mądry z pomysłem
na ratowanie linii z Mielca do Debicy. Będą sobie konferencje, zjazdy i
prelekcje robić, pierdoły opowiadać i zupełnie nic z tego nie wyniknie.


Najpierw warto byłoby pomyśleć o tym, co mozna zrobić wlaściwie bez
pieniędzy. Ot, choćby pociąg z Warszawy do Zagórza. Coraz późniejsza godzina
przyjazdu do celu (planowo w Zagórzu o 9:43) czyni ten pociąg mało
atrakcyjnym nawet dla uczestników rozmaitych rajdów czy wycieczek, bo oznacza
to rozpoczęcie dnia w górach ok. południa. Juz samo sensowne ułożenie
rozkładu jazdy tego pociągu w Podkarpackiem pozwoliłoby zyskać co najmniej
godzinę. Ot, choćby 40-minutowy postój w Rzeszowie czy 30-minutowy w Jaśle.
Nie mówię już o sensownych sezonowych skomunikowaniach w Zagórzu w kierunku
Ukrainy czy Słowacji...

MK

MK


Usmiech na poczatku ma byc ironiczny. Dzisiaj wybralem sie po bilet
30-dniowy, a wlascniwie po Karte miejska na 30 dni i co widze, o godzinie
10-tej na Zolibozu Kolejka, jedyne 40 osob, kart nie ma wiec udaje sie na
Bankowy do siedziby ZTM, tam to dopiero zobaczylem co sie dzieje
=:-OOOOOOOOOOOOO Ponad 80 osob, stojacych w sznureczku przed wejsciem, w
srodku kolejka rozchodzila sie na 6 mniejszych. Niby fajny pomysl, ale dawal
w leb, gdy zamykano ktores okienki i otierano w tym momencie inne w drogim
koncu sali, robilo sie wtedy WIEEEEElkie zamiesznie i lecialy bluzgi i to z
ust raczej tych starszych czekajacych, to juz nie bylo milusie :( Po ponad
godzinnym oczekiwaniu w koszmarnym ogonku bylem 7 :) z nudow zaczalem sie
rozgladac po antresoli znajdujacej sie dookola sali i na moim pysku pojawil
sie nie normalny wrecz usmiech, kilka osob podarzylo za moim wzrokiem i
zaczeli usmiechac sie jak nienormalni, czyli np, ja :))) W jednym miejscu,
tuz nad kasami stal Facet w srednim wieku z brzuchem tak wielkim, ze mozna
by powiedziec OGROMNYM, ubrany w kamizelke kuloodporna i chelm z przylbica
:)) W rekach trzymal jakis pistolet maszynowy, "no to ladnie" rozlegly sie
komentarze, " mozemy czuc sie bezpiecznie" Ja poczylem sie bezpiecznie kiedy
o 12-tej wyszedlem z pomieszczenia bez klimatyzacji w ktorym na raz chuchalo
ponad 200 osob.


Kilka dni temu przeglądałem moje zapiski pogodowe i znalazłem notkę jeszcze
z początków marca bieżącego roku, na temat poniższego zjawiska:

"obserwacja około godziny 22:15 czasu środkowoeuropejskiego - wokół księżyca
(tarcza w dopełnieniu, około 80% maksymalnej powierzchni) w dość sporej
odległości daje się zaobserwować blady srebrny pierścień o kształtach
zbliżonych do okręgu. Tuż za nim stosunkowo duża gromada nieruchomych
cirrusów. Zjawisko utrzymuje się od godziny ok. 21:00 (...)"

Co to mogło być? Szczerze mówiąc, nie wyglądało mi to na halo, bo był to
tylko jeden jednolity pierścień w dużej odległości od księżyca, ale nie
jestem absolutnie pewny. Kto spotkał się kiedyś z czymś podobnym? Czy to
było halo czy nie?

Z góry dziękują za informacje,

Kruk


Ja widzialem kiedys podwójne halo dookola Ksiezyca :)) Ładne dwa
koncentryczne pierscienie, nawet troche kolorowe . Dokladnie w nocy  3/4
stycznia tego roku. Wszystko zalezy od wielkosci krysztalkow lodu, i
rozkladu wielkosci tych kryszytalkow. Patrz -
http://www.sundog.clara.co.uk
Skoro dookola Slonca moze byc, to i Ksiezyca tez, prawda ?

Pozdrawiam



Witam grupowiczów
Zaznaczam że nie jestem fizykiem i swoją edukację w dziedzinie fizyki
zakończyłem na 8 klasie szkoły podstawowej jeszcze w latach 80-dziesiatych
XX wieku. Ostatnio zastanowił mnie taki problem:

Mam pojazd kosmiczny który osiaga prędkość światła czyli 300 000 km/s przy
czym zakładam, że nie potrzebuje czasu na przyspieszanie i zwalnianie.


Niech bedzie 99.9% c zeby nie bylo sprzeczne z teoria.

Pojazd startuje z bazy na równiku ziemskim osiąga jakiś cel w kosmosie
odległy o 300 000 km i wraca. Czas podróży pojazdu wynosi 2 sekundy. a ile
czasu minęło na ziemi?


Czyli polecial mniej wiecej na Ksiezyc i wrocil. Na Ziemi minely 2 sekundy.
Natomiast w pojezdzie nie. Nieco mniej.

Czas jest pojęciem względnym? Co jest stałe. Chyba droga? :)


Tzw interwal czasoprzestrzenny - taki odpowiednik drogi (odleglosci)
ale w czterowymiarowej czasoprzestrzeni. suma kwadratow czterech roznic
wspolrzednych (x,y,z,t) - tyle ze kwadrt roznicy t jest ujemny.

Pojazd przebył 600 000 km. Przyjmuje, że ziemia na równiku ma 40 000 km
600 000/40 000 = 15
czyli ziemia pokonujac tą samą drogę musi obrucić się 15 razy a to znaczy,
że na ziemi minęło 15 dni?


To zupelnie nie ma zwiazku. Rownie dobrze mozna przyjac ze Ziemia
porusza sie dookola Slonca 25km/s, a caly Uklad Sloneczny jakies 250km/s
dookola centrum Galaktyki. Mozna wziasc predkosc samochodu, rowerzysty

Krzysiek Rudnik



Żona wraca dzisiaj z miasta i mówi:
Który to oszołom na jakims czarnym ścigaczu w kasku z białym czymśtam


leciał i jej pomachał.

Mokro zimno...


Potem już nawet sie sucho zrobiło.
Kumpel siedzi na stałe w DE ostatnio i co jakis czas prosi, żeby mu kobyłe
odpalic i oblatać, co niniejszym dookoła komina uczyniłem ;-)

BTW ja wczoraj schowałem sprzęt do garażu, po tym jak w piątek skrobałem


po nocy siedzenie na parkigu, po czym tak mnie przepizgało że cały dzień w

robocie siadziałem przytulony do kaloryfera...
Marta jechała z tatą a ja siedziałem w chacie....


Taki OT preclowy, ale niech bedzie:
W sumie z 20 min jechałem tylko dzisiaj, ale już na max ostrożnie i na
kwadratowo ;) Ale jeszcze chyba we wtorek czy srode małą traskę do strzelina
i łagiewnik ze znajomym machnąłem :-) Max 80-100 na budziku, ale i tak
ciepło na sam koniec już nie było ;D Ciekaw czy mi kolana nie przypomną tych
jazd za X lat... W każdym razie VFR ma OK ochrone przed wiatrem.

Pozdrówki!
R.


Jak już wszyscy się pytają i różne trasy, to i ja się spytam.
Co polecacie w temacie Opole-Ostróda (miejscowość na mazurach, przy
krajowej 7ce, niedaleko Olsztyna).
Zawsze jeździłem Opole - Częstochowa, potem "gierkówka" do Warszawy,
przez Warszawe przejazd jest prosty okrutnie na kierunek Gdańsk, potem
7ką aż do Ostródy (kawał za warszawą jest 2pasmówka, potem dość szeroka
droga ekspresowa z poboczami)

Na mapie wygląda idiotycznie, dookoła świata w 80 dni, ale czasowo
wychodziło mi zawsze nieźle (5-6h). Ale kupę moich znajomych upiera się
by jechać "przełajowo", tzn na Kępno/Kalisz/Konin/Toruń itp, że jest
dużo krócej i tak samo szybko... W zasadzie mogłbym spróbować "na
czuja", ale kiedyś raz zaeksperymentowałem drogę
Wrocław-Poznań-Toruń-Ostróda i zdecydowanie nigdy_więcej_wojny! :)




| A remont "legendarnie drogiej" belki w peugeotach (co 80-160 tys. km)
| to niecałe 1000 zł...

Jarek, z czystej ciekawości: remontowałeś belkę u siebie? Z tego co kojarzę


tak, po jakichś 80 czy 90 tys. trzeba było wymienić czop po jednej
stronie i łożyska po obu (chyba). Kosztowało to 650 czy coś koło tego.
Pewnie już czas zerknąć co tam się dzieje, bo mam wrażenie, że koła
nieco pion tracą (ok. 145 tys. km).

(i co można wygooglać), jeździsz 306-tką już dłuuuugo.
BTW. dlaczego bez naklejki? :


W 1999 ukradli mi przez tylną szybę półkę z głośnikami(też można
wygooglać :-). Przy wymianie szyby szklarze pouszkadzali
zabezpieczenie antykorozyjne i zaczęło rdza zaczęła żreć blachę
dookoła szyby. I pewnego pięknego dnia kupiłem klapę na wymianę no i
nalepki nie mam. Zresztą teraz żona głównie ujeżdża auto, więc
potrzeba nie taka wielka.



| Te małe czyli Mercedesy O402? One nie są niskopodłogowe.

Nie? A mówimy o tych samych (tych z BVG)? W sumie raz tym tylko jechałem,
ale na ile pamiętam chyba był...(???)


Ja go widzalem (tak z bliska) tylko raz i AFAIK nie byl. Zeby nie bylo -
widzialem go z _otwartymi_ drzwiami. Nawet kiedys na grupie pisalem, ze
"podobny nieco do Salusia, tyle ze bez niskiej podlogi" (vide "W 80 dni
dookola GOPu", watek gdzies tak z maja)

WILQ

PS: I tak - byl z BVG, nawet stare nry taborowe mial.



Ech... Czy osoba bez biletu miesięcznego ma skasować najpierw 2,30zł
(żeby kilka przystanków przejechać szybciej), a pozniej znow np. 2,80
zeby dojechać do domu?? Ty byś tak zrobił? ;-/


Kup sobie miesięczny.

Jak sobie remontują jakiś odcinek to niech remontują go, a nie mają
wszystkich głęboko w dupie ;-/.. 6 dni przygotowań, jeden dzień roboty -
pięknie! ;-/


Pięknie. Sami od siebie coś robią, żeby bydło w puszkach miało wygodniej
przy przejeżdzaniu przez torowisko, a wszyscy dookoła tylko narzekają.


| Ech... Czy osoba bez biletu miesięcznego ma skasować najpierw 2,30zł
| (żeby kilka przystanków przejechać szybciej), a pozniej znow np. 2,80
| zeby dojechać do domu?? Ty byś tak zrobił? ;-/

Kup sobie miesięczny.


Na jeden/dwa/trzy przejazdy?? Pomyśl zanim coś napiszesz ;-)

| Jak sobie remontują jakiś odcinek to niech remontują go, a nie mają
| wszystkich głęboko w dupie ;-/.. 6 dni przygotowań, jeden dzień roboty -
| pięknie! ;-/

Pięknie. Sami od siebie coś robią, żeby bydło w puszkach miało wygodniej
przy przejeżdzaniu przez torowisko, a wszyscy dookoła tylko narzekają.


Dobrze że jak przebudowywali Chorzowską, i jak przebudowują rondo w
Katowicach to nie zamknęli dróg a całego ruchu nie puścili bocznymi ulicami
;-// Jak się chce to się może - i wyremontować, i sprawić by ludzie nie
stali w 50 minutowych korkach.

pzdr,
michal


No cóż. KZK GOP się promuje pod hasłem "szybciej piechotą niż autobusem".
Niestety zmiana trasy dla osób takich jak ja, czyli dojeżdżających z
Zatorza
do centrum, sprawiła, że szybciej do dworca dostanę się idąc pieszo,
aniżeli
jakbym miał skorzystać z linii 676. Ba - chcąc się dostać do dworca,
jestem
konkurencyjny w stosunku do autobusu... gdyż ten jadąc "w 80 dni dookoła
Zatorza" przypomina raczej ofertę dla turystów, którzy chcą zwiedzić
miasto
nie przebierając własnymi nogami. Od 1 września zerwałem również z
nałogiem i
przestałem kupować miesięczny (po 10 latach ćpania miesięcznych marki
KZK).
A to wszystko dzięki polityce kZK "przyjaznej" pasażerowi.


Proponuje wlaczyc do tych wyliczen amortyzacje butow.
MFK


No dobrze, pytanie tylko czy do tych 150 ton wliczamy opakowania..


Brutto. Takie są mniej-więcej wielkości składów żarcia. Nawet jeśli założyć,
że tylko 50% z tego to "żarcie netto", to masz jakieś pół tony jedzenia na
członka załogi. Zjesz więcej niż 1,2 kg dziennie ;)?

ale mniejsza o to. Ale co z załogą ? Planowali wymieniać ją



jest, że _normalne_ patrole trwały o wiele krócej. Po porstu, nie było
potrzeby wygłupiania się, chyba że dla celów badawczych. Stąd, zakłądam,
informacje o "90-120 dniach". Ale co innego rutynowy partol, co innego
wojna. Tajfuny miały być zdolne do pozostawania w morzu bardzo, bardzo
długo. Do leżenia na dnie i czekania, by ujawniły się nowe cele dla ich
rakiet [np. odtwarzające się USA]. Pomyśl sobie, jaki atut posiada
mocarstwo, które jest w stanie zachować w rękawie 1200 głowic _nawet_ po
zakończonej wymianie nuklearnych ciosów....

A przy okazji : wiadomo ile trwały najdłuższe patrole Tajfuna/Ohio ?


Obawiam się, że publicznie nie. Ja wiem o przynajmniej jednym rejście
Tajfuna dookoła świata. Ale co to za wyczyn w latach '80...?
ALAMO


| Widac ze koledzy nie czytaja SF.
| J. Zajdel "Cylinder van Troffa"

Rzeczywiscie tego nie, ale tu jest przeciez nie jakas tam science fiction,
ale najprawdziwsza i najpowazniejsza paranauka!

Pozdrowienia, Waldzio.


P.S. My, stare scepaly, pozostalismy na etapie Julka Verne'a z jego armata
do strzelania w Ksiezyc. Wtedy dookola swiata trudno sie bylo wyrobic
w 80 dni, a teraz wielu juz przebakuje o jakichs warpach i V = 100*c.

Gdzie nam tam do Zajdlow...

Pozdrowienia, Waldzio.



Bez przesady - czytało się te "W 80 dni dookoła świata" ;).


A, ja podejrzewalem raczej o wiedze zaczerpnieta z filmow o Bondzie ;)

W tych, w ktorych bylem tutaj, zapraszajacy mial po prostu "owarte konto" i
dostawal rachunek co miesiac. Pieniedzy bezposrednio nikt nie dotykal, wiec
ewentualne snobizmy kartowe obslugi nie wchodzily w gre.


Hmm... oczywiście jak zawsze nie mam pieniędzy, no ale coś tam się wyskrobało i kupiłam ostatnio:
- "Wampira" Reymonta
- Poezje Poe'go
- Dwa tomy opowiadań tegoż samego
- "Dwie Diany" Dumasa
- "Czarny Tulipan" znów tego pana
- "Znaczy Kapitan" Borchardta
- "Korsarza" Conrada
- "Niepokonanego" i "Komu bije dzwon" Hemingway'a
- dwa tomy "Tiary i korony" Jeske-Choińskiego
- "W 80 dni dookoła świata" Verne'a

...ufff... to by było na razie tyle.
Hihihi... Uwielbiam kupować książki!

BKD DSG, klima na AUTO. Dystants ~100km, srednia 57km/h, srednia 4.7l, a komputer pokazuje calkiem OK wiec to wierze.


Ten sam konfig, te same wartości; wychodzi, że BKD DSG potrafi pobić BKC na spalaniu.

Najwyższe spalanie u mnie wychodzi na autobahnie - 8.1 ale średnia prędkość na 800 km to zawsze około 120 km/h.
Dookoła komina 7.2-7.6 l/100km, ale zawsz krótkie trasy po mieście.
Trasy w Polsce - 5.6-6.0 l/100km, bez PSJ.

BTW

Miałem kiedyś przez 2 tygodnie zastępczą O2 kombi 1.6 benz, próbując jeździć normalnie (pedał w podłogę), nie mogłem zejść ze spalaniem poniżej 13l/100km. Odetchnąłem z ulgą jak dostałem swoje auto.

U mnie rekord zasięgu na baku to 1120 km - ale było to zimą, śnieżyce itp, nie dało rady przekroczyć 80/h. Zrobiłem wtedy 1500km po Polsce w dwa dni.

nie pamietasz Pani łyżeczki? heh... Sasiedzi, Fraglessy, Muppety(dziadkowie mnie rozwalali ), D'artagnan. A pamietacie Dzekiego i Nuke? Kiedys uwielbialam te misie. Wiadomo -Pankracy... W 80 dni dookola swiata - dlugo by pisac. Gdzie teraz te bajki? Kurcze zamienila bym kazda kreskowke z "superbohaterami" na stare bajeczki z dziecinstwa.

A pamieta ktos z Was film WODNE DZIECI Pamietam jaka nim bylam zachwycona, nie pamietam czy w przedszkolu czy juz w szkole bylam jak poszlismy grupowo na niego do kina to byly czasy...

Możesz też umieścić Tolkiena lub Sapkowskiego
Jules Verne: Pięć tygodni w balonie ,W 80 dni dookoła Świata”, „20 000 mil podmorskiej żeglugi

Literatura science fiction posiada róznież podgatunki. Jednym z nich jest antyutopia do której zaliczaja sie:
Podróże Guliwera Jonathana Swifta
Rok 1984 George’a Orwella
Nowy, wspaniały świat Aldousa Huxleya,
Władca much Williama Goldinga,
Fahrenheit 451 Raya Bradbury’ego,
Folwark zwierzęcy Orwella.
Pożegnanie jesieni Witkacego

"Phantom", reż. Friedrich Wilhelm Murnau
Nie mam Arte, ale mam neta.

Krwawa niedziela – 29.10., TVP 1, godz. 22:55
Sklep przy głównej ulicy - 30.10., TVP Kultura, godz. 14:30
Skarb - 30.10., Kino Polska, godz. 17:40
Basen - 30.10., TVP 2, godz. 22:10
Karnawał dusz - 31.10., Ale kino!, godz. 20:00
Noc żywych trupów - 31.10., Ale kino!, godz. 21:30
Noce i dnie (1) - 01.11., TVP 1, godz. 10:45
Noce i dnie (2) - 01.11., TVP 1, godz. 13:40
W 80 dni dookola świata - 01.11., TVN 7, godz. 11:40
Znachor - 01.11., Kino Polska, godz. 14:55
Piknik pod wiszącą skałą - 01.11., TV 4, godz. 15:00
Duża ryba - 01.11. Polsat, godz. 16:05
Amelia - 01.11., Ale kino!, godz. 20:00
Siedmiu samurajów - 01.11., TVP Kultura, godz. 20:30
Zabić księdza - 01.11., TV 4, godz. 21:00
Misja{/b] - 01.11., TVP 2, godz. 00:05
[b]Matka Boska morderców - 02.11., TVP Kultura, godz. 20:30
Lśnienie - 02.11., TVN 7, godz. 22:35
Buntownik z wyboru - 02.11., TVP 2, godz. 23:00
Schmidt – 07.11., TVN 7, godz. 20:10

[ Dodano: 19-10-2007, 23:08 ]



Willy Fog - W 80 dni dookoła Świata / Vuelta al mundo de Willy Fog, La (1995)
DVD-RIP ; AVI ; Dubbing PL
Animacja

Czy możliwe jest okrążenie Świata w 80 dni ?... Pan Sullivan zadaje to proste pytanie Williemu Fogowi w Londyńskim Reform Clubie, i zakłada się z nim, że jest to niewykonalne. Kiedy Willy Fog przyjmuje zakład, zaczyna się szalony wyścig z czasem. Znaczy to, że miły lecz nieco flegmatyczny dżentelmen i jego przyjaciele: Rigdon i Tico oraz ukochana Księżniczka Romy, będą musieli podróżować pociągiem, statkiem, balonem a nawet na słoniu, aby udowodnić, że uda im się dokonać tego niezwykłego wyczynu. Z Londynu do Hong Kongu, z Paryża do Bombaju, z Tujuany do Singapuru, Fog i jego kompani muszą pokonać wrogów wysyłanych przez nieuczciwego Sullivana, który zrobi wszystko aby nie przegrać zakładu. Seria filmów z udziałem Willy Foga cieszy się od wielu lat uznaniem dzieci na całym świecie. Edukacyjne walory filmów w połączeniu z wysokiej klasy animacją oraz stereofonicznym dźwiękiem wersji polskiej zapewnią najmłodszym chwile wspaniałej zabawy.

Video: XVID 640x480 25.00fps 1091Kbps [Video 0]
Audio: Dolby AC3 48000Hz stereo 192Kbps [Audio 1]

* Musisz się zalogować aby zobaczyć linki *

Próbowałam jedną taką czytać, to chyba był "Pamiętnik Księżniczki"; bibliotekarka mi poleciła "a bo to dziewczyny tak chętnie wypożyczają". Nie chcę obrażać tych, którym się ta "książka" spodobała, ale ja ugrzęzłam na pierwszych stronach. Od takich lektur trzymam się z daleka, ponieważ uważam, że są one dla mnie zbyt mało ambitne.


W całości się zgodzę. Ja gustuje w książkowych klasykach. Kocham je i mogę czytać bez końca (w sumie ze mnie taki mały mól książkowy) czyli "Opowieść Wigilijna", "W 80 dni dookoła świata" i mam zamiar jeszcze przeczytać "Wyspę Skarbów". Bardzo zainteresowała mnie również seria "Mikołajek". Może i nie śle jakiegoś przesłania, może jest napisana łatwym językiem, ale ma w sobie to "coś" co powinna mieć dobra książka i co jest w moich klimatach. A niektóre rozdziały naprawdę rozśmieszają. Poza tym pisał je Goscinny (kochany Asteriks czy Lucky Luke) a ilustrował Sempe którego ilustracje bardzo cenie (ma taką ładną kreskę).

mozliwe.. :-))
Nowa wersja "W 80 dni dookoła świata"
http://www.imdb.com/title/tt0327437/fullcredits
do tego John cleese i Owen Wilson..
i dla mnei jakis przekręt.. nie ma w obsadzie lady Audy..

no i obejrzalem.. i tak jak pislem czesniej, film nie ma wiele wspolnego z ksiazka.. glownie przeznaczony dla amatorow J. Chana.. (wspolproducent).
jedynw podobienstwo z ksiazka to fakt,ze podroz sie odbyla, nazwisko glownego bohatera i gonil go inspektor Fix.. reszta pelna dowolnosc..
w tle znane twarze : Arnold, Richard Branson, Macy Gray,

Najgorszy film jaki widziałam w kinie to 'Liga Niezwykłych Dżentelmenów


ja widzialam na videło i nawet byl ok, ale fakt ze robialm pryz nim 1000 innych rzeczy :) BYl zabawny :P Ale do kina bym nie poszla :P

Ja dzialam w kinie "80 DNI DOOKOLA SWIATA" - jezu co za chala :P Ale jaka :P Makabra :P
A i "Immortal" - cos nie do rpzejscia w ogole...
Wszyscy wydzicli z minami - eeee. o co chdozilo eee?

------------------------------------------------------------



Data premiery: 1956-10-17 (Świat)
Produkcja: USA
Gatunek: Romans, Przygodowy, Dramat, Familijny, Fantasy, Komedia

Reżyseria: Michael Anderson
Scenariusz: James Poe, John Farrow
Zdjęcia: Lionel Lindon
Muzyka: Victor Young



Phileas Fogg - angielski dżentelmen w każdym calu zakłada się, że w ciągu 80 dni okrąży świat dookoła. Razem ze świeżo zatrudnionym francuskim kamerdynerem ruszają w podróż. Za nimi podąża detektyw angielskiego Scotland Yardu pan Fix, który będzie się starał go aresztować za obrabowanie banku. W Indiach Fogg ratuje od spłonięcia żywcem księżniczkę Aoudę, z którą razem kontynuuje swą podróż. Wspaniała ekranizacja książki Verne'a, nagrodzona 6 Oscarami.



Shirley MacLaine : księżniczka Aouda
David Niven : Phileas Fogg
Cantinflas : Passepartout
Robert Newton : pan Fix
Marlene Dietrich : hostessa
Frank Sinatra : pianista
Buster Keaton : dyrygent
John Gielgud : Foster
Fernandel : Coachman
Peter Lorre : japoński steward
Barry Norton : Extra
Charles Boyer : Pan Gasse

------------------------------------------------------------

Palm Islands w Dubaju jest to zespół trzech największych sztucznych wysp na świecie, usypywanych od 2001 roku na dnie szelfu u wybrzeży Dubaju. Każda z wysp będzie miała kształt palmy z falochronem dookoła, który będzie je oddzielał od wód Zatoki Perskiej.

Na wybudowanie trzech wysp holenderska firma Van Oord Dredging zużyje 80,000,000 m³ materiału skalnego z dna pobliskiej zatoki.

Palma Jumeirah

Wyspę zaczęto usypywać w czerwcu 2001 roku. Budowa miała zakończyć się w 2006 roku, ale z powodu zmian dokonanych w projekcie powinna być ukończona w 2007 roku. Na wyspie mają być wybudowane trzy pięciogwiazdkowe hotele, każdy o innym charakterze narodowym: Okinawa, Brazylia i Wenecja. Na liściach palmy znajdować będą się domy letniskowe, które zostały wystawione na sprzedaż już w 2004 roku. Domy zostały sprzedane w trzy dni po rozpoczęciu aukcji, a kupowali je także ludzie bardzo sławni np. David Beckham.
25° 06′ 28″ N, 55° 08′ 15″ E





A Propo repertuaru to u nas grają, lub będą grać niedługo :
-Alexander
-Wimbledon
-BJ w Pogonoi za rozmumem
-Expres Polarny
-Garfield
-Immortal - Kobieta pułapka
- Iniemamocni
- Komórka
- New York Taxi
- Pamiętnikii księżniczki2 : Królewskie zaręczyny
- Powrót do Garden State
- Rybki z ferajny
- Sky Kapitan i świat jutra
- Sztuka spadania
- Śwęta Last Minute
- Upadek
- W 80 dni dookoła świata
- Zły Mikołaj

Mój brat Eero
W 80 dni dookoła Akiego
Lauri w przebraniu
Pauli z Beverly Hills.
Kod Da Pauli
Eero żyje tylko dwa razy.
Nie kończący się Lauri.
Lauri moich koszmarów.
Tylko mnie Aki.
Ciekawy przypadek Justka Buttona. xD
Lintu, wieczny łowca.


gnomus:

90 dni urlopu



przyda mu sie,

myknie sobie W 80 Dni Dookoła świata, a pozostale 10 dni spozytkuje na czytanie ksiazek zagryzajac miedzy akapitem pomidorkami

Sisior:

W 80 Dni Dookoła świata



wyslij mi jakas pocztowke


Wiem wszystko. Mylisz pojęcia. W chwili obecnej rozgrywane są Etapowe Regaty Turystyczne, w ubiegłym roku rozgrywane były chyba 43. Kilkanaście lat temu Zbroja /Zbigniew a nie Patryk/ próbował organizować regaty rodzinne, ale zamarły.W tym roku odbędą się w dniach 19-27.07./start w sobotę z Trzebieży, meta w sobotę w Trzebieży/ Trasa i szczegóły podawana jest na stronie www.zozz.com.pl . W zeszłym roku startowało ok.80 jachtów. Trasa dookoła Wolina.

kolo_lodz, ja czekamjuz dosyc dlugo na ta osobe ktorej moglabym sie "wyzalic, nie mowie tez ze bylaby to sytuacja jednostronna, bo lubie ludzi sluchac. Ale jakos ludzi ktorych do tej pory spotkalam(sa malutkie wyjatki, ale zapracowane)nie interesowal moj los. A ja sie nie lubie ludziom narzucac, bo i po co.Ale dzieki za modlitwe:)

A co do ciebie nirnaeth, to zaskoczylas mnie tym listem naprawde...Nie wiem co powiedziec, bo taki piekny. tak jak bys na 80% wiedziala jak to ze mna jest.Niesamowite. Ale mimo to powiem Ci, że ja nie umiem usmiechac sie prze lzy. Kiedy mam problem to jestem smutna i juz.Nie twierdze jednak ze rozkoszuje sie tym swoim podejsciem do zycia. tym ze narzekam i pesymistycznie patrze na swiat. Ja wrecz przeciwnie chce to zmienic, tylko tak jak juz kiedys powiedzialm staram sie i walcze, ale po paru dniach ktos wbija mi znow noz w plecy i wszystko musze budowac na nowo. A ja juz nie mam sily, coraz czesciej wole sie poddac, choc pozniej tego zaluje. kapituluje....Nie czuje sie pewnie w tej nierownej walce. Wiem ze dobro podobno zawsze zwycieza, ale nie widze tego dookola i daltego watpie;;;(((

pozdrawiam jeszcze raz i dziekuje.

P.S: Wiem ze z takimi jak ja bardzo trudno sie dogadac, bo pesymista zawsze znajdzie kontrragument. Wybaczcie...

Na łożu śmierci leży 80-latek - kochany mąż, ojciec, dziadek. Dookoła zebrała się cała rodzina. Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilkoro prawnucząt. Wszyscy w milczeniu wpatrują się w sufit tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się chwilę ... Nagle ciszę przerywa dziadek i rzecze:

- Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny. Miałem wszystko: szybkie samochody, piękne kobiety, sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczoru znajomy rzedkł do mnie: "Ożeń się i załóż rodzinę, bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci". Od tego momentu słowa te nie dawały mi spotkoju. Postanowiłem radykalnie zmienić swoje życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz wyskakiwałem tylko do nocnego po "gerberki" dla was, dzieci moje. Wieczorne dyskoteki z dziewczynami zamieniły się na wieczorne oglądanie seriali z żoną. Pieniądze z konta zostały roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was kochane dzieci. Swawolne dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr... I teraz, kiedy leżę na łożu śmierci ... Wiecie co?

- Co? - wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka.

- Nie chce mi się pić!

Witam
Dalsze moje rozważania na ten temat.
W latach młodości od lat 7-miu może do 13-tu co roku wyjeżdżaliśmy z ojcami w kraj. Pamiętam takie zdarzenie na terenie pięknego ogrodu
wewnątrz koscioła św. Barbary w Krakowie, tam byli o.o jezuici. Po śniadaniu poprosili nas o zerwanie czereśni na kompot do obiadu z wielkiego drzewa ( czeresni) właśnie w tym ogrodzie. Ale jak to chłopakami - nienasycone. tak długo zrywaliśmy owoce dopóki cały teren pod drzewem nie pokrywały pestki a w brzuchach naszych były tylko czereśnie, wtedy to rwaliśmy juz do kosza.
W tym roku byliśmy z dwoma ojcami o.Józefem Antosem i o.Józefem Możdżeniem. Bez ich w zasadzie wiedzy poszliśmy do o.Grabka w odwiedziny ,który wówczas był w Krakowie . Z nim poszliśmy na Wawel i trochę tam pobyliśmy. Ojcowie z Kłodzka byli zdenerwowani bo nie wiedzieli co się stało, czuli się za nas odpowiedzialni. Dali nam wtedy wolność i po 50 złotych na każdy dzień pobytu na jedną osobę . Wtedy było to sporo. Jedliśmy sami obiady kolacje sniadania lody itp i nawet byliśmy w kinie "Warszawa" ( w Krakowie) na filmie panoramicznym (w Kłodzku jeszcze nike było kina panoramicznego ) a film to " W 80 dni dookoła świata". Spaliśmy pod Krakowem w Przegorzałach gdzie u góry była kwatera Hansa Franka i wielki schron w kształcie wielkiego niemieckiego hełmu. Były tam sutanny czarne pewnie po klerykach, ubraliśmy się w nie i wyglądaliśmy jak młodzi klerycy. Na nabożeństwie
wszyscy na nas patrzeli a my byliśmy tacy dumni.
oscar

80 dni dookoła swiata - przesympatyczny film ;P fajnie się ogląda, dobre dialogi i całkiem śmieszne ;) polecam, a co! :)

Harry Potter i więzień azkabanu - haa, uwielbiam Harrego :D co prawda książka jest lepsza, ale filmy też całkiem niezłe.
Kariera Nikosia Dyzmy - polskie filmy z Cezarym Pazurą są wg mnie świetne! po prostu uwielbiam ;)
[nie ma to jak TVN... ;) ]

Zacznijmy od tego, że istnieje przepyszna strona - spis wszystkich japońskich filmów animowanych legalnie dystrybuowanych w Polsce: http://anime.info.pl/index.php . Sporo z wymienionych na niej pozycji emitowanych było (lub wyświetlanych - bo są też kinówki) przed 90 rokiem, ewentualnie trochę po. Stąd ciekawość, czy ktoś z forumowiczów miał przyjemność coś z tego repertuaru oglądać

P.S. Oczywistych oczywistości typu "Pszczółka Maja" nie liczę
Dla kogo oczywistości dla tego oczywistości. Byłam w szoku kiedy parę lat temu odkryłam, że "Pszczółka Maja" nie jest polska - i nie wiedzieć czemu dalej żyłam w błędzie, gdyż pozostałam w przekonaniu, że to jakaś europejska kooprodukcja.
Parę dni temu trafiłam na tę samą stronę i odkryłam, że "Ordy" też była japońską bajką (a nie francuską, jak wynikało z piosenki z openingu). Więc z ciekawości sprawdziłam resztę bajek na tej stronie i okazuje się, że zapamiętane z dzieciństawa bajki:

Pszczółka Maja
Przygody Sindbada
d'Artagnan i trzej muszkieterowie
W 80 dni dookoła świata z Willim Fogiem
Cudowna podróż / Wspaniała podróż Nilsa Holgerssona
Jackie i Nuka /Mali mieszkańcy wielkich gór/
Domel
Bun Bu
Muminki
Ordy
pochodzą z JAPONII

Przecież u mnie na podwórku co drugi pies wabił się Jackie albo Nuka! Czy to są japońskie imiona?

Bede szczery o ile tytuły:
Pszczółka Maja
Przygody Sindbada
Cudowna podróż / Wspaniała podróż Nilsa Holgerssona
Jackie i Nuka /Mali mieszkańcy wielkich gór/
Domel
Bun Bu
to wiedziałem iż jest to produkcja MADE in JAPAN
to co do pozostałych zwłaszcza
d'Artagnan i trzej muszkieterowie
W 80 dni dookoła świata z Willim Fogiem
oraz Ordy
to bym się raczej nie spodziewał.

Bede szczery o ile tytuły:
Pszczółka Maja
Przygody Sindbada
Cudowna podróż / Wspaniała podróż Nilsa Holgerssona
Jackie i Nuka /Mali mieszkańcy wielkich gór/
Domel
Bun Bu
to wiedziałem iż jest to produkcja MADE in JAPAN
to co do pozostałych zwłaszcza
d'Artagnan i trzej muszkieterowie
W 80 dni dookoła świata z Willim Fogiem
oraz Ordy
to bym się raczej nie spodziewał.
W czołowce nawet jest mowa "film produkcji hiszpańskiej"

Czołem katoliki...

Powiedzcie, jak to jest... Że wy wszystko dookoła tak kochacie i miłujecie,
a bractwo wokół, miast próbować choć wspiąć się na wyżyny katolickiej
miłości, złorzeczy i przeklina na was??

Sam byłem tego świadkiem (piątek, ok. godz.20, centrum miasta Katowic) jak
ludzie stali na
chodnikach, w gigantycznych korkach samochodowych czy w środkach publicznej
komunikacji miejskiej... Samo to, że stali, oczywiście jeszcze nie tłumaczy
ich wzburzenia, bo przecież niczym dziwnym nie jest korek na kilka km w
centrum miasta, nawet jak na tą godzinę ;o))
Zupełnie nie rozumiem, co mogło ich wprawić w stan takiej złości... Przecież
nie ma nic piękniejszego o tej porze niż stać i patrzyć, jak wasi bracia w
wierze, poruszani zapewne słabymi podmuchami wiatru (co tłumaczyłoby
prędkość, z jaką się przemieszczali), wloką się środkiem czteropasmówki w
nieprzebranym tłumie ok. 80 osób, a wszystko w takt podawany przez pana w
zwiewnej, czarnej sukni, postępującego miarowym krokiem z przodu kolumny i
artykuującego bełkotliwym głosem wiejskiego wikarego informacje o jakowychś
przystankach.... Zupełnie zresztą niepotrzebnie... Bowiem trzoda głucha była
i niema, na co wskazywałby brak odpowiedzi z ich strony na moje pytanie o
powód tak anemicznego zginania kolan... Cwaniaczki... Troszkę padało, siłą
rzeczy jezdnia była mokra i tylko z tego powodu żaden z nich nie klęknął do
porządku... Każdy tylko symulował tą czynność... Wstyd!!! Jezus życie oddał
za nich, a oni nawet do porządku zgiąć kolan nie mogą!
Przypadkowi, osłupiali gapie, wdawali się najzupełniej nie dostrzegać piękna
owego widowiska, co słychać było w ich komentarzach. Dość głośnych i
licznych, biorąc pod uwagę 95% nasycenie polskiego społeczeństwa zarazą
katolicyzmu. Ale to musi były wstrętne satanisty i ateisty przebrzydłe, bo
nie uwierzę, że zmęczeni ludzie wracający po dniu pracy do domu, z
perspektywą miłego, niestety skróconego ździebko przez katolickie występy,
weekendu...
Normalnie, tą trasą jadę z pracy do domu ok. 1,5h... Tego wieczora dołożyłem
drugie tyle.
Wdzięczny jestem władzom miasta za umożliwienie mi przeżycia tych
niezapomnianych chwil... Uczcie się lepperowcy, w jaki sposób sparaliżować
komunikację w dużym mieście używając do tego celu 80 sztuk pogłowia
katolickiego stada.

Jorg


alunimium


1. Co to jest alunimium?
2. Czy to odpowiedź na pytanie o termometry? Nie, nie wierzę...
3. Tnij cytaty
4. Odpowiadaj pod (pociętymi) cytatami
5. Załączaj taksy
6. Rozglądaj się, kurde, dookoła, i - na litość boską - ucz!

Pytanie bonus - czy Twój wiek kreśla liczba dwucyfrowa, czy jeszcze nie?

taxy dwa: jeden normalny, drugi za moralizatorstwo :)

Nauczyciel opowiada dzieciom:
- Zimą musicie na siebie bardzo uważać. Kiedy byłem w waszym wieku, to
miałem kolegę, który dostał saneczki. Zjeżdżał z góry, wpadł w śnieg, dostał
zapalenia płuc i umarł.
W klasie zapadła cisza. Po chwili Jaś pyta:
- A co się stało z saneczkami?

Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki
mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po kolei
opowiadają:
Pierwsza jest Małgosia.
-Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. - tak powiedzieli
rodzice
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
-Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice
już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymas Jasio (pani łyka valium):
- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był
cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie
tylko mundur, sten'a, sto nabojow, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów
nad ziemią zauważył że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go
wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie
stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20. metrów w sam środek niemieckiego
garnizonu. I tu dawaj! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten'a!
Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z
gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i
kosi niemrów jak Boryna zboze. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek
zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium w spazmach, pyta się :
- Śliczna historyjka dziecko ale jaki morał?
- Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkur**aj dziadka Staszka jak se
popije"





Witam
Chcialbym zastosować takową do podlączenia rynien. Jak dobrać pojemność ?


A może ktoś z Was już
wyliczal. Okolice Gdańska, dach 380 m2, podloże chlonne (piasek z warstwą


gliny, ale studnia dno
mialaby poniżej)
Moje wyliczenia są następujące:
Ze strony http://www.mos.gov.pl/soe_pl/rys6.htm wziąlem roczną ilość


opadów 700mm, pomnożylem przez
380=266 m3, następnie przyjąlem, że 80% tego spadnie w ciągu 6 miesięcy,
czyli= 212.8, co
podzielilem przez 6=35.5m3/mc, następnie wynik podzielilem przez


30=1.2m3/dzien. I wg tego przyjąlem
studnię o objętości 2m3 (5 kręgów 0.8dx0.5d).
I wszystko dobrze, TYLKO :
http://pogoda.onet.pl/prognoza/45/index.asp
Gdzie we wtorek przewiduje się, że spadnie 17mm, co daje 6,46m3/dzień.


Obliczenia szlak trafil.

A może zaryzykować ?
Wszelkie uwagi mile widziane :-)


Dwie uwagi. Powinienes przewymirowac troche studnie bo jednak srednie roczne
opady zakladaja mzawke przez caly rok a jak slusznie zauwazyles przy
nawalnicach lub burzach spada po 10-20 mm i to jest pewnie jakies 90%
deszczow. Przy bardzo ostrych burzach moze byc i 30 mm/m2*dzien.

Na wieksze opady nie ma co sie szykowac bo przeciez wtedy musialbys miec
spust do rzeki. A lepiej pomyslec o takim umieszczeniu studni, zeby mozliwy
byl jakis niewielki przelew i rozlanie sie wody. W innym wypadku bedziesz
mial podtopienie dookola domu, bo rynny beda pelne wody.

No i jeszcze jeden drobiazg. Pow dachu to nie to samo co powierzchnia na
ktora pada deszcz. Ja mam pow zabudowy domu 120m2 a dachu 250m2. Przeciez
deszcz spada na powierzchnie ziemi a nie na pow. dachu. Dach plaski przyjmie
tyle samo wody co bardzo skomplikowany i stromy o 3 razy wiekszej
powierzchni jesli bedzie na domu o tej samej powierzchni zabudowy.

vpw


Marcinie, daj jakies konkretne namiary. Jakie drzewo za ile,
tez chce kupic
z 10-15 mp, czegos twardego. W nadl. Minsk Maz., chyba 42PLN
mp, i pewnie
tam kupie!.
A tak w ogole to, masz jeszcze w rekawie jakis temat, na
poruszenie grupy?.
Marek.


Namiary.... hmm.. www.lasypanstwowe.gov.pl tam wyszukalem które
lesnictwa sa najblizej mnie, telefony itd... Czasami nie można tam
znalesc telefonow, to wówczas szukam www.pkt.pl, branza: lesnictwo,
miejscowosc jaka mnie interesuje. www.pf.pl jest uboga w wiedze o
lesnistwach. Pozniej telefony do lesniczych jakie drzewo maja i po ile i
od razu pytanie czy znaja kogos, kto moglby to przywiesc. Z ostatniego
dzwonienia wyszlo mi:
W okolicach Warszawy, chca za drzewo 60-80 zl/mp !!!! Chyba zwariowali,
ale takie kwoty slyszalem. I za transport do mnie do domu chca jakies
22-25zl. Co daje sume z transportem 80-100zl/mp. Rozladunek polega na
wykiprowaniu tego na plac, czyli wyrzuceniu z wywrotki. Ukladanie 20mp
drzewa to dla mnie caly dzien roboty, b.ciezkiej roboty, po ktorej
trzeba dzien na rekonwalescencje. Nie wiem jakie beda teraz walki, ale
poprzednie były niektore tak ciezkie, ze musialem ciac je na pol, tak
jak lezaly, bo nie szlo tego ruszyc. Dopiero polowki szlo gdzies
przeniesc.

Teraz drzewo kupilem w Lesniczowce Mlodzieszyn w Mlodzieszynie (w
Mlodzieszynie jest tez druga lesniczowka: Biala Gora): Olche po 46zl/mp,
Dab i Grab po 52zl/mp (+-3zl). W sumie jest tego niecale 19mp i za
transport zaplace 550zl z rozladunkiem i ulozeniem tego w jakis sensowny
stos, we wskazanym miejscu. Czyli wyjdzie mnie to: 27,5zl/mp, jesli
chodzi o transport z zaladunkiem i rozladunkiem, a calosc 80zl/mp. Jest
jeszcze taka Lesniczowka Teresin (w Nadlesnictwie Radziwilow) i tam gosc
ma duzo debiny podobno, ale trzeba miec wlasny transport. Z lesniczym
sie podobno ciezko dogadac i smierdzi mi to tym, ze nie chce mu sie
gadac z detalistami bo ma stalych odbiorcow.

Dzis dzwonilem i mowil, ze ma debine chyba po 56zl/mp i ma co najmniej
10mp, bo o tyle pytalem.

Gosc, ktory ma mi przywiesc to drzewo nazywa sie Kaczmarczyk i namiar na
niego dostalem od Lesniczego z Bialej Gory. Gosc robi tez takie biznesy,
ze zamawiasz u niego drzewo, on to przywozi ci na plac i placisz mu
cene, jaka on buli lesniczemu + transport, czyli dokladnie tyle ile
zaplacilem teraz, a nie musialby jezdzic do Lasu prawie 70km. (Z drzewem
musi jezdzic dookoła, bo po drodze sa ograniczenia dla pojazdow powyzej
3,5 tony i wychodzi wiecej kilometrow).



W zeszłym roku chyba chyba w lipcu był konkurs: w 80 godzin dookoła Polski
po trasie mozliwie najbliżej granicy Państwa...


Istotnie byl, a potem inna (lepsza :)) trase pokonaly 3 osoby (tyle, ze w 5
dni, a nie 80 h).


Najbardziej znanym i kontrowersyjnym pierwszym czlowiekiem, ktory
spotkal sie z UFO i to opisal byl George Adamski. Urodzil sie w Polsce
17 kwietnia 1891. Majac 2 lata wyemigrowal z rodzicami do USA (Dunkirk
NY). Od 1913-1916 sluzyl w kawalerii przy granicy z Meksykiem. W latach
30-tych osiedla sie w Californii, gdzie zaklada sekte "Royal Order of
Tibet".- 20 listopada 1952 bedac ze znajomymi na pustyni kolo Desert
City, California zauwazyli lecacy obiekt w ksztalcie cygara. Tylko
Adamski odwazyl sie podejsc do tego pojazdu ktory wyladowal. Powital go
mezczyzna o zupelnie ziemskim wygladzie z dlugimi po ramiona wlosami i
brazowym kombinezonie. Za pomoca gestow i telepatii Adamski dowiedzial
sie ze nazywa sie Orthon i ze przylecial aby ostrzec ludzi przed testami
atomowymi. Przekazal tez ze Ziemia jest ciagle odwiedzana przez pojazdy
spoza ukladu slonecznego, ale publicznego ladowania nie planuja, bo
czesc ludzi wpadla by w panike. Pozniej Adamski wielokrotnie kontaktowal

ksiazek, ze swoimi odczytami odbyl tour dookola Europy, zdobyl swiatowa
slawe. Spotkal sie z krolem i krolowa Holandii, oraz Papiezem. Czesc
nasladowcow traktowala go jak Boga, czesc jako szarlatana. Tajemnicze
spotkanie z umierajacym na raka Papiezem opisuje w ksiazce "G.Adamski
their man on Earth" autor Lou Zinsstag. 31 maja 1963 Adamski zostal
wpuszczony tylnym wejsciem do Watykanu. Audiencja trwala ok 1 godz.
Adamski twierdzi ze przekazal papiezowi paczke , w ktorej byla rzecz
ofiarowana mu przez kosmite jakis czas przedtem i Papiez bardzo tym
podarunkiem sie ucieszyl. Co to bylo w tej paczce pozostalo tajemnica.
Kilka dni pozniej Papiez zmarl. George Adamski zmarl 30 kwietnia 1965 w
stanie Maryland. Troche o Adamskim mozna znalesc  pod adresem
www.gafintl-adamski.com:80/          W dniu jego urodzin 17 kwietnia
wypijmy toast za niego.  Czesc jego pamieci.  

             beachboy~~~~~califusa
                                                                  www.waxmuseum.com/sfwinbig.htm
www.polotowers.com/Web-cam.htm www.dziennik.krakow.pl/start.shtml


www.alekredyt.pl - KREDYT POD ZASTAW SAMOCHODU

Potrzebna Ci gotówka na inwestycję? remont domu? podróż dookoła świata?
Bez znaczenia jest cel na jaki zamierzasz przeznaczyć pieniądze.
Dzięki temu kredytowi odblokujesz pieniądze włożone w swój samochód.

      Wymogi dotyczące samochodu:
      - rok produkcji 1996 i młodszy,
      - osobowy i każdy ciężarowy (bez względu na DMC), autobus, ciągnik
siodłowy.

      Wymogi dotyczace klienta:
      - uregulowany stosunek do służby wojskowej,
      - zatrudnienie na czas nieokreślony lub określony dłuższy od okresu
kredytu, lub prowadzenie działalności od 6 miesięcy,
      - pozytywna weryfikacja w banku,
      - złożenie oświadczenia o wysokości dochodu.

nie dostarcza dokumentacji potwierdzającej dochodowość lub dokumentacji o
nie zaleganiu w ZUS i US!

      W ciągu kilku dni otrzymasz pieniądze na konto:
      - do 80% wartości samochodu,
      - z oprocentowaniem od 15,9%,
      - bez konieczności zawarcia ubezpieczenia AC,
      - z możliwością wcześniejszej jego spłaty,
      - bez opłat wstępnych.

      1 krok - wypełnij załączony formularz kontaktowy i wyślij go fax-em
lub na e-mail,
      2 krok - przekazanie formularza do banku i przygotowanie dokumentacji
kredytowej,
      3 krok - ustanowienie przewłaszczenia i podpisanie umowy,
      4 krok - przekazanie dokumentów do banku i uruchomienie wypłaty
kredytu.

       Pobierz formularz kontaktowy na stronie www.alekredyt.pl


Właśnie wróciłem z pasjonującej wycieczki turystyczno-krajoznawcznej pod
hasłem jak w temacie. Program wycieczki zakładał przejazd autobusem
komunikacji zastępczej za pociąg nocny PN-214, a w cenę biletu wliczone
były dodatkowe, niezapowiedziane atrakcje. W rolę zatramwaju wcielił się
Gniot, czyli Jelcz M121M-009 z PKM Katowice O/Zawodzie kompletnie
nieotablicowany (za wyjątkiem dumnego napisu "PIXEL BYDGOSZCZ" na przednim
wyświetlaczu).

Kurs z Zawodzia przez Katowice do centrum Sosnowca odbył się planową
trasą, bez żadnych dodatkowych atrakcji. Później kierowca razem z
pilotującym go motorowym postawili sobie za cel dojechanie do pętli w
Zagórzu, a ponieważ do samej pętli dojechać się nie da to przynajmniej w
jej pobliże. Ulicą 3 Maja minęliśmy przystanek Środula Osiedle i się
zaczęło... Z ulicy 3 Maja zatramwaj wyjechał na drogę krajową nr 94 w
kierunku Katowic, skąd w popłochu uciekł najbliższym zjazdem i znaleźliśmy
się... na Pętli Będzińskiej! Stamtąd ulicami Będzińską, Mariacką i
Żeromskiego wróciliśmy na 3 Maja i nastąpiło podejście drugie. Za
przystankiem Środula Osiedle skręciliśmy tym razem z ulicę Blachnickiego i
później w Braci Mieroszewskich. Cel został osiągnięty - dojechaliśmy w
pobliże pętli Zagórze. Ale trzeba stamtąd wrócić - za proste byłoby po

Mieroszewskich pojechaliśmy więc ulicą Dworską (btw, co tam robił autobus
linii 182?), następnie Zuzanny, Północną, Okrzei (sygnalizacja na
trójkącie chyba szwankuje, bo świeciło się czerwone światło dla samochodów
pomimo, iż ostatni tramwaj jechał tam 2 godziny wcześniej) i Staszica, by
wrócić na ulicę 3 Maja i z półgodzinnym opóźnieniem kontynuować jazdę w
kierunku Mysłowic.

Z uwagi na to, że na Zagórzu chciały wysiąść trzy osoby to kierowca i
motorowy zebrali cały zestaw jobów od tych pasażerów ("K***, co za
chamstwo! Wycieczki sobie robią!", itp.).

Później jeszcze dali popis możliwości wyjeżdżania spod Dworca PKP w
Mysłowicach - też zbyt prosto byłoby zawrócić, więc zatramwaj pojechał
ulicą Strażacką i przez Plac Wolności.

Koniec końców, pomimo dłuższej trasy o kilkunaście kilometrów autobus
przyjechał pod zajezdnię Zawodzie zaledwie 2 minuty po planowym
przyjeździe!


| Zakladam ze sa to lampy Comet FF 100. Jesli tak, to dobrze ustawione nie
| beda oslepiac ani w dzien, ani w nocy.
Tak. Dokladnie. Jak pisalem post, to pudelko lezalo w samochodzie, wiec nie
moglem 'rzucic' nazwa.
Juz zainstalowalem, jeszcze nie ustawialem. Ale widac, ze maja 'linie
swiatla' i nie swieca do gory.


No to fajnie...

Widze, ze zdania sa podzielone. Ale wlasnie dlatego, zeby nie oslepiac
kupilem stosunkowo drogie swiatla renomowanej firmy, a nie taki szajs ktory
jest montowany fabrycznie w polonezach i swieci wszedzie dookola, ale nie
tam gdzie trzeba. Szczerze mowiac, jak jezdzilem polonezem to balem sie to
wlaczac nawet we mgle... :)))


O wlasnie! Niestety to jest czeste zjawisko, Poldek swiecacy chwiejacymi sie
halogenami podwieszonymi na jednej srubie pod zderzak... :(((

A chce wlaczac w dzien dodatkowe swiatla, a nie 'zwykle' mijania, bo moje
auto ma 'otwierane oczka' i jakos mi nie pasuje tak ciagle z otwartymi
jezdzic ;)


Zaczynam Cie rozumiec...

Dzisiaj zrobilem prawie 1000 km i zwracalem uwage na swiatla innych
samochodow. Moje (zapewne subiektywne) odczucie jest takie, ze okolo 20 %
wlaczonych przeciwmgielnych oslepialo w dzien. W wiekszosci wspomniane
polonezy i niektore TIR-y.


Niestety te 20% "rzuca sie w oczy", a grzeczne 80% jedzie niezauwazone...

Sadze ze duzo wiecej jezdzi samochodow z ustawionymi do gory swiatlami
mijania (szczegolnie maluchy, ale nie tylko) i to jest tak samo, jak nie
bardziej wkurzajace.


Tez o tym myslalem...
___________________________________
Michal Ociepa


Dla mnie najgorszą lekturą były "Dziady", "Pan Tadeusz", "w 80 dni dookoła świata" a lubię "Anię z zielonego wzgórza",książki Aghaty Christie

No jo 80 dni dookola swiata czerwona strzala

BaltiCCycle 2006
ZAPRASZAMY NA WIELKĄ WYPRAWE ROWEROWĄ
DOOKOŁA BAŁTYKU
start: Kopenhaga
(30 czerwca - 8 września)
meta: Kopenhaga
Chcesz wiedzieć więcej? Pobierz broszurę http://bicycle.dekalog.pl/crotos.pdf
http://www.bicycle.pl
W razie jakichkolwiek pytań i wątpliwość pisz na adres info@bicycle.pl

Dołącz do nas na dowolnie wybranym odcinku!

Poczuj smak CROTO-wyprawy!

Tegoroczna trasa wyprawy podzielona jest na kilka etapów: Kopenhaga - Rostock - Gdańsk - Tallin - Sankt Petersburg - Helsinki - Sztokholm - Kopenhaga. Każdy sam może stworzyć swoją wersję podróży! Wybierz z trasy Dookoła Bałtyku odcinek, który najbardziej Ci odpowiada i dołącz na jeden dzień, jeden tydzień lub też weź udział w całej wyprawie! Do zobaczenia na szlaku!

Udział w wyprawie może wziąć każdy - nie ma żadnych limitów wiekowych. Trasa jest tak opracowana, by pokonać mogli ją wszyscy. Zapewniamy, że profesjonaliści nie będą się nudzić, zaś "niedzielni" rowerzyści nie wyzioną ducha ze zmęczenia. Każdy uczestnik otrzyma mapę z zaznaczoną trasą i miejscami wartymi odwiedzenia. Nie ma jednego dużego "peletonu". Każdy sam decyduje jak szybko będzie jechał. Celem jest dotarcie na wyznaczony nocleg, a nie czas, w jakim się go osiągnie. Zazwyczaj podróżuje się zatem w kilkuosobowych grupkach a wszyscy spotykają się dopiero na miejscu noclegu (głównie są to pola namiotowe). Dzienny dystans trasy to ok. 80-90 km. Uczestnikom cały czas towarzyszy samochód serwisowy. W razie awarii sprzętu, telefon do serwisanta podany jest na mapkach. Nie ma konieczności ciągłego wożenia sakw/plecaków na rowerze. Organizujemy samochód transportujący bagaże za dodatkową opłatą. Natomiast nie zapewniamy namiotów ani żadnego innego sprzętu.

Opłata za udział w wyprawie pokrywa noclegi oraz koszty organizacyjne (mapy, sprawdzenie trasy). Wszelkie inne koszty (np. wyżywienia, ubezpieczenia) uczestnicy ponoszą indywidualnie. Aby sprawdzić dokładnie swój koszt wyprawy skorzystaj z kalkultora opłat.

Do wyprawy można się dołączyć w każdym momencie jej trwania i pozostać na dowolnie długi odcinek. Sprawdź trasę wyprawy i dołącz się "gdzieś po drodze".

Aby formalności stało się zadość wypełnij formularz zgłoszeniowy i zapoznaj się z zasadami uczestnictwa. Potem już tylko na czas należy dotrzeć na wybrane miejsce startu i... ruszamy razem w nieznane!

Zapraszamy na wyprawę rowerową BaltiCCycle 2007!
BRUKSELA - ISTAMBUŁ (i na CYPR)
21.06 - 31.08 (21.09)
„Szlakiem jednoczącej się Europy czyli Na kebaba do Turcji”.

Wyprawę rozpoczniemy w Brukseli - siedzibie Unii Europejskiej. To właśnie tam mieści się biuro Europejskiej Federacji Cyklistów (European Cyclists Federation). Podróżując przez 70 dni z zachodu na wschód kontynentu, będziemy mieć możliwość porównania życia mieszkańców w krajach, które należą do UE od początków jej istnienia (Belgia, Holandia, Niemcy), poprzez te, które do niej wstąpiły później (Czechy, Polska) i zupełnie niedawno, czyli 1 stycznia tego roku (Rumunia, Bułgaria), aż po te, które do wstąpienia aspirują (Turcja, Ukraina).

Bruksela 21.06 – Kolonia 24.06 – Mainz 27.06 – Praga 08-11.07 - Wrocław 14-16.07 – Kraków 21-23.07 – Użhorod 28-30.07 – Bukareszt 12.08 – Konstanca 17.08 – Warna 21.08 – Istambuł 28-31.08 (Izmir 01.09 – Antalya 14.09 – Larnaka 21.09)

Po dotarciu do Istambułu zakończymy pierwszą cześć wyprawy. Później zamierzamy przepłynąć promem Morze Marmara do miejscowości Izmir i jeszcze przez dwa tygodnie przemierzać Turcję wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Ostatni tydzień wyprawy spędzimy na Cyprze, poznając zarówno turecką, jak i grecką część wyspy.

Tegoroczna wyprawę organizujemy według sprawdzonych zasad z lat ubiegłych (Nordkapp-Ateny 2004, Gdańsk-Odessa 2005, Dookoła Bałtyku 2006). Dzienny dystans to ok. 80 km. Raz w tygodniu planowany jest dzień odpoczynku, podczas którego planujemy szczególne atrakacje. Każdego ranka podczas map-meetingu uczestnicy otrzymują mapę z sugerowaną na ten dzień trasą, zaznaczonymi miejscami wartymi zobaczenia oraz informacją o miejscu noclegu, na którym spotyka się cała grupa. Przebieg trasy zależy od indywidualnego upodobania uczestnika. Podczas podróży nie tworzymy peletonu, można jechać w dowolnej grupie lub samotnie - tempo jazdy zależy od Ciebie! Noclegi są organizowane na polach namiotowych, szkolnych boiskach lub w szkołach (śpimy w we własnych namiotach).
Już teraz zapraszamy do dołączenia na trasie BaltiCCycle 2007 – na dzień, tydzień, miesiąc lub na całość trasy! Pozdrawiamy i do zobaczenia na trasie!
Wszelkie szczegółowe informacje znajdują się na stronie www.bicycle.pl, prosimy pisać pod adres info@bicycle.pl lub dzownić 663 266 553.
Wyprawę wspierają: Extrawheel (przyczepki rowerowe), Firma 589 (okulary rowerowe)

Witam ! !
Zlot dla posiadaczy samochodów marki VOLKSWAGEN AUDI SKODA SEAT ! !
czyli z grupy VAG !

ZLOT GIERŁOŻ P/KĘTRZYNEM 30/31 MAJ / 01 CZERWIEC
PROGRAM ZLOTU
30 MAJ - spodkanie się wszystkich uczestników zlotu przy technikum mechanicznym obok cmentarza tam jest bardzo duży plac abyśmy się wszyscy zgromadzili i całością ruszymy kawalkadą przez miasto aby pokazać się mieszkańcom (może uda mi się załatwić eskortę POLICYJNĄ )bo jak widzę bedzie nas sporo a trudno bedzie nam trzymać się razem więc załatwię chyba eskortę ale to jest inny temat - tu jednak musimy ustalić godzinę spotkania i czas oczekiwania na wszystkich co przyjadą na zlot aby ruszyć przynajmniej w 80% do tego tematu jeszcze wrócę .Po zrobieniu rundy dookoła miasta udajemy się na miejsce zlotu sam poprowadzę nas wszystkich na miejsce.
30 maj - zakwaterowanie się w własnych namiotach - proszę nie zapomnieć namiotów i śpiworów .
30 maj - ognisko zapoznawcze aluminowe pojemniki w ręku i zabawa na całego do białego rana.
31 maj - po śniadanku czyli coś na ciepło rozpocznie się dzień konkursów
-niektóre konkurencje zaczerpnołem z waszych propozycji
1- przeciąganie swojego autka na czas i odległość - to na kaca najleprza dyscyplina
2 - wymiana 4 świec zapłonowych na czas
3 - najstarsze autko zlotu
4 - najgłośniejsze CAR - AUDIO
5 - najleprza zabudowa CAR - AUDIO
6 - najgłośniejszy wydech
7 - najbardziej dziurawe-zakorodowane-powgniatane autko zlotu
8 - najładniejsze autko zlotu
9 - najładniesze fele
10 - najczyściejsze autko zlotu
11 - orinalność autka zlotu
12 - najniżej posadzone aukto zlotu
13 - tej konkurencji nie mam bo feralny nr. 14 - jazda na czas na ustalonym miejscu i długości trasy - do uzgodnienia na miejscu .
Myślę że za każde zajęte 1-ierwsze miejsce bedzie okolicznościowy dyplom
PROSZĘ NIE ZAPOMNIEĆ O NAMIOTACH I ŚPIWORACH ! !
Jeśli ktoś ma inne propozycje co do spotkania przed przyjazdem na teren zlotu - przejazd ulicami KĘTRZYNA proszę o wnioski i uwagi .
15 - zakończenie wzmagań i pokazów zabawa do póżnej nocy przy stole biesiadnym .
01.06 2008
- zwiedzanie byłej siedziby A.HITLERA od zachrystii bo wejście sporo kosztuje poprowadzę sam osobiście przez tajne wejścia
- obiad na własną rękę i powolne pakowanie się i sprzątanie po swoim pobycie .
- możliwość przejazdu na pożegnanie ulicami KĘTRZYNA i rozjazd do domów oczywiście bezpiecznie czego wszystkim uczestnikom życzę

Więcej informacji na bieżąco na naszym forum www.vagclubpoland.brist.pl w dziale zloty spoty pozdrawiam i zachęcam robcz1

na forum galakty piszę:
Dodatki
Osadnicy z Catanu 5/6 - wrzesień
Żeglarze z Catanu 5/6 - październik
Masta i Rycerze - październik/listopad
W 80 dni dookoła świata - listopad
Beowulf - listopad

Wznowienia
Runebound - październik

a ja ostatnio widzialem w z Jackiem "w 80 dni dookola swiata"

to on ciagnal ten film. kilka fajnych, naprawde zabawnych akcji mial. szczegolnie motyw w galerii jak im obraz namalowany wyszedl

Witam.
Nie 80 dni dookoła świata tylko zostało 80 dni do Nowego Targu na 4 RC air Show.
Krótki filmik z zeszłego roku http://www.rc.zol.pl/rc/
Pozdrawiam Grześ

no to jade:

Stalin wyglasza przemówienie, w pewnym momencie ktos kichnal.
- Kto kichnal? - pyta Stalin.
Nikt nie odpowiada...
- Rozstrzelac pierwszy rzad!
- Kto kichnal? - pyta ponownie Stalin.
Nikt nie odpowiada...
- Rozstrzelac drugi rzad!
Sytuacja wiele razy sie jeszcze powtarza... Wreszcie ktos z konca sali
wstaje i przerazonym glosem mówi:
- Ja kichnalem.
- Na zdrowie towarzyszu!!!

Żołnierz pisze z koszar list do ojca, ze dostał syfilis. Ojciec odpisuje mu:
"Ja się tam synu nie znam na tych waszych wojskowych odznaczeniach, ale noś to z honorem".

Amerykański marine w Wietnamie przygląda się jeńcom z Vietcongu; zwraca uwagę zwłaszcza na jednego... podchodzi, spogląda, obchodzi dookoła...
W końcu jeniec wkurzony podnosi osłoniętą kapeluszem głowę i cedzi:
-Nu szto, ty Wietnamca nie widieł??

i clue programu:
---
Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli dzieciom opowiedzieć rodzice. Następnego dnia:

Pierwsza Małgosia:
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.

- Dobrze Małgosiu, a jaki z tego morał?

- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. - tak powiedzieli rodzice.

- Bardzo ładnie.

Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.

- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?

- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.

- Bardzo ładnie.

No i wreszcie grand finale czyli prymus Jasio (pani łyka valium):

- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, sten'a, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze sten'a! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80-ciu ubił i jak skończyły mu się pestki - wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zboże. Na 30-tym klinga poooszłaaaa, pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł....

W klasie konsternacja. Pani, mimo valium w spazmach, pyta:

- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał?

- Też się taty pytałem, a on na to: "Nie pi dziadka Staszka jak se
popije".

Jak widzieliście wcześniej większość plaż na Teneryfie jest czarna, albo żólławo-czarna. Jedyny wyjątek to Playa de las Teresitas w miasteczku San Andres, oddalonym od stolicy o jakieś 8 km.
77. Tak to wygląda:


78. a tak jak przyjdzie fala:


Plaża jest wypelniona piaskiem z Sahary - przywieźli tego 100 000 m/3
Żeby ocean im tego towaru nie zabrał usypali

79. kamienny falochron:


który widać za łódkami, chroniący plażę przed falami. Jak widać parkują tam różne łódki i

80. statki:


Plaża jest obsadzona

81. palmami:


i innymi drzewkami, które
82. sobie kwitły pionowo:


83. i poziomo:


dookoła plaży wznoszą się górki:
84.


widoczna na górze linia to kolejna droga biegnąca na kraniec wyspy.

Dobra, załatwiliśmy jeden dzień wycieczki, bo mój synek zobaczywszy plażę i poczuwszy trochę słoneczka "się zbuntował", wobec czego spędziliśmy tam kilka godzin...
KOlejny dzień podróżowania to .....TEIDE....zapraszam juz wkrótce:

85.


Pozdrowionka

"Diuna"-Franka Herberta
"Przygody Tomka"-Alfreda Szklarskiego
"Harry Potter"
"W 80 Dni Dookola Swiata"-Juliusza Verna
"Conan"

Aki, czyli faceci w rajtuzach.
W 80 dni dookoła Akiego.
Pauli z Zielonego Wzgórza
o rany..nie mogę..popłakałam się, a ja chora jestem..ach..poprawiło mi to humor xD

ej! ... "Marysia, czyli faceci w rajtuzach."

Gdzie jest Lauri?
Aki z żelaza.
Król Aki Pierwszy.
Eero Polarny.
W 80 dni dookoła Pauliego.

Cytat: LOL, tak to można się bawić w nieskończoność XD
To prawda.

W 80 dni dookoła lauriego.
haha bueheheh

Dnia 10 May 2004 12:05:41 GMT, slaweko <slawekop@xl.wp.pl> napisał:


Jeżeli zjada się codziennie powyzej 80 g wegli, stosujac przy tym
proporcje
Kwasniewskiego B:T, to nie jest to zywienie optymalne. Z takiego
podejscia
można nabawic się tylko problemow z watroba i trzustka (organizm
magazynuje
wtedy tluszcz jako zapas a nie glowne paliwo-stad Pana przyrost na
wadze). No
i wtedy można „rozpowiadac” dookoła, ze zywienie optymalne
jest
do bani „bo mi zaszkodzilo”. Jak się dobrze poczyta
opracowania
lekarzy optymalnych i Kwasa, to można się dowiedziec, ze ZO nie leczy
grzybicy przewodu pokarmowego i pasozytow. Ograniczajac wegle do minimum
czyni się szkode nie pasozytom, a sobie, gdyz te zawsze się wyzywia w
pierwszej kolejnosci. Jeśli pojdzie Pan do lekarza optymalnego po
antidotum
na grzyby to dostanie Pan antybiotyki azolowe, których skutecznosc
leczenia
grzybic wewnetrznych jest bliska zeru, nie wspominajac o toksycznym
degeneracyjnym dzialaniu na zoladek watrobe i inne organy (proszę
poczytac o
tym w materialach medycznych, niekoniecznie dostepnych w necie).
Caly czas goraco polecam dobrego zielarza. Jeśli sa to tylko grzyby (w co
osobiscie watpie) to calkiem skuteczne w polaczeniu z zielskiem sa diety
praktycznie bezweglowe (szczegoly ponizej). Jeśli zas sa to lamblie, to
do
czasu wybicia można stosowac calkiem rozsadny „model
anglosaski”
odzywiania, zapewniajacy ilosc wegli wystarczajaca do przezycia pacjenta
oraz
sporo bialka, gdyz podstawowym pokarmem lamblii wbrew pozorom nie sa
wegle a
bialka. Zycze zdrowia i powodzenia.

http://www.biblelife.org/bowel.htm

slaweko



tak to jest super strona przeczytalem ja juz dwa razy, a wiec na moje
lamblie na razie takie proporcje :
bialko 27%
tluszcz 70%
wegle 3%

tylko jak z tego obliczyc proporcje wagowe bo to sa kaloryczne

--
Pozdr Piotr

W 80 dni dookoła świata

Wzięte z precli oświadczenie kpt Pajkowskiej:

"Podtrzymuję tezę ze mój właśnie zakończony rejs był samotnym rejsem
non-stop dookoła świata.
Pomimo faktu, że schroniłam się w Port Elizabeth.
Opłyniecie dookoła Afryki Południowej to zdecydowanie najtrudniejsza część
rejsu dookoła świata. Wielu żeglarzy wybiera trasę przez Morze Czerwone,
aby ominąć ten trudny rejon. Na czym polega trudność: wzdłuż wschodniego
wybrzeża Afryki Południowej płynie w kierunku południowo-zachodnim silny
prąd Agulhas. Jeżeli wiatr ma składową południową, przeciwną do kierunku prądu,
powstają wysokie, czasem olbrzymie fale. Tworzą się też tam lokalne
niże, nieprognozowane wcześniej, z bardzo silnym wiatrem. Krótko mówiąc,
nie jest to akwen przyjazny dla małej łódki. Przeszłam wschodnie
wybrzeże Afryki w mieszanych warunkach, ze szkwałami o bardzo silnym
wietrze i z dużą falą przeplatanymi momentami rewelacyjnej żeglugi. Już
na południu Afryki, odebrałam prognozę pogody o silnym wietrze zachodnim. Dopłynęłam
w nocy w okolice Port Elizabeth i rzuciłam kotwicę w osłoniętym miejscu.
Jednak następnego dnia prognoza mówiła o zbliżającym sie już za parę godzin
sztormie wschodnim, z wiatrem o sile ponad 40 węzłów i dużej, 6cio-metrowej
fali. Lokalne prognozy z miejscowego lotniska niestety to potwierdzały. Moje
miejsce kotwiczenia nie dawało żadnej osłony po zmianie kierunku
wiatru, nie było innego osłoniętego miejsca na tym odcinku wybrzeża.
Wiedziałam, że 2 dni takiego wiatru, a szczególnie rozbudowanej fali są bardzo niebezpieczne dla mojej małej Mantry. Zdecydowałam się na schronienie w Port Elizabeth. Już pierwszej nocy służby ratownicze wychodziły ratować jakiś jacht przy Cape Recife.
Uważam, że decyzja wejścia w tych warunkach do portu schronienia wynikała z
zasad dobrej praktyki morskiej i nie narusza mojego założenia rejsu
samotnego bez zawijania do portów.
Rejs non-stop różni się od rejsów etapowych tym, że żeglarz, jacht i
zapasy są przygotowane aby dopłynąć do mety bez zawijania do portu, a
czas trwania żeglugi liczy się niezależnie od tego, czy jacht płynie czy
stoi.
Niemal wszystkie regulaminy długodystansowych regat non-stop mówią o tym,
że jacht w sytuacji kryzysowej może pod pewnymi warunkami wejść do portu.
Dwa przykłady z naszego podwórka. Kazimierz Kuba Jaworski w regatach
OSTAR'80
Wszedł "Spanielem II" do Halifaxu i stamtąd dopiero popłynął na metę do
Newport. "Warta Polfarma" z Romanem Paszke i jego załogą zatrzymała się w
Nowej Zelandii i w Brazylii w czasie regat The Race.
Asia Pajkowska
Panama, 12 stycznia 2008"

teleranek z kogutem na płocie
, w którym puszczali rózne kreskówki. Pamiętam jeszcze "W 80 dni dookoła świata".

Już od jakiegoś czasu zacząłem przeglądać posty na tym forum(wpadłem na nie przypadkowo bo szukałem w necie jakichś informacji na temat nieśmiałości) i stwierdziłem że wiele osób ma takie problemy jak ja. Najgorsze jest to że mi sie zawsze wydawało że jestem otwarty i że z każdym moge pogadać. I wszyscy dookoła mnie tez tak myśleli. Od jakiegoś roku faktycznie stałem sie niesmiały ale tyko w stosunku do dziewczyn. Z kumplami to normalnie sie gada wogóle z chłopakami. Jestem pewien że to wszystko zaczęło się jak poszedłem do liceum. Klasa na 24 osoby. 18 dziewczyn na początku myślem że fajnie - same dupy ale z czasem okazało sie to moim przekleństwem. Sam początek roku miałem do dupy bo skręciłem noge w ost. dzien wakacji (dałem dupy wiem). No i wiadomo nowa klasa, szkoła, ludzie a ja z gipsem. Ta myśl doprowadzała mnie do szału. Jeszcze musiałem tam byc z ojcem co wogóle zburzyło moją stabilność. Generalnie to jest bardzo mała szkoła(80 osób) i to w tym jest najgorsze. Wszędzie jest peło dziewczyn bo w innych klasach też przeważa płeć przeciwna. Ten rok szkolny to przebakałem ledwo. Właściwie to starałem sie gadać z dziewczynami chociaż po to żeby sie samemu sprawdzić, ale albo one były w większej grupie i zajmowały sie sobą albo miały cos innego do roboty.Generalnie cały rok szkolny to przesiedzielismy z ta garstką kumpli na schodach do szatni bo to jesyne miejsce gdzie można spokojnie pogadac i odizolowac sie od tych dziewczyn. Owszem próbowałem czasem zagadac do jeden dziewczyny ale tych sytuacji był naprawde mało. Ja nie jestem aż tak nieśmiały żeby nie móc pogadac z laską sam na sam bo to mi dobrze wychodzi. Peszy mnie obecnośc innych dziewczyn. Za to mój kumpel z którym sie nieżle rozumiemy normalnie mnie rozwala. on potrafi wbić się do całej grupy dziewczyn i normalnie zacząć gadac z nimi. I ona normalnie wszystkie go polubiły. A ja nie potrafie byc taki jak on. Czasem próbowałem ale nie wychodziło. Najgorzej było jak byłem sam w klasie bo żadnego z chłopców nie było jeszcze. Zazwyczaj wtedy brałem komórke i udawałem że piszę albo ogladałem sobie okładkę ksiązki. Horror! Najgorsza była ta mysl że jestem bezsilny i nie potrafie sie odezwac tylko siedza jak szara myszka w kącie.
Przepraszam za tak długi post ale ciesze sie że to z siebie wyrzuciłem.
Tylko że co ja mam teraz robić. Sa wakacje ale juz niedługo. Za chwile znów szkoła i znów koszmar. Co robić?
Zapomniałem dodać że zaraz na początku roku odszedł 1 chłopak a po półroczu 2. Zostało nas razem 4. Wypych....

Hej !!

Dawno do Was nie zagladalem powodem byl brak czasu.Jesli ktos nie pamieta ujezdzam Primere P11.144 z silnikiem 1.8.Ostatnio bylem na przegladzie technicznym NCT (przeglad dopuszczajacy auto do ruchu drogowego w Irlandii) i Nismo przeszedl bez problemu Jedyne co mnie zaniepokoilo to podniesienie sie emisji CO.Dwa lata temu bylo 0.03 % a w tym roku juz 0.11 % ( dopuszczalna wartosc to 0.3 % ).Czy to znak ze katalizator wyzionie ducha wkrotce ?

Druga rzecz to stuki dochodzace z tylu.Nie ma znaczenia czy jade po rownej drodze czy dziurawej stuka sobie i juz.Wydaje mi sie ze jak jade wolniej i odpuszcze gazu to stuka bardziej.Wie ktos co moze to powodowac ?

Zauwazylem rowniez jedna dziwna rzecz jesli chodzi o nawiew i klimatyzacje.Jesli uzywam caly czas klimatyzacji (A/C wlaczone caly czas) jest ok.Jesli wylacze ja powiedzmy na dzien lub dwa i dziala jedynie nawiew czuc niemily zapach stechlizny/wilgoci.Klimatyzacje czyscilem juz 2 razy specjalnymi srodkami.Czemu ten zapach czuc w momencie kiedy kilamtyzacja jest wylaczona ?

Jesli ktos rowniez pamieta mialem ciekawy problem z dostawaniem sie wody do wnetrza auta.Zbierala sie z tylu za fotelem pasazera.Wszystko dookola suchutkie tak wiec nie moglem zlokalizowac miejsca cieku.W koncu z pomoca znajomego i Karchera okazalo sie ze leje sie z przednich drzwi.Pod boczkiem drzwi jest cos w rodzaju plastikowej maty przyklejonej do drzwi gumowym lepikem.I wlasnie ten lepik puscil na samym dole.W czasie deszczu woda wlewala sie do drzwi, przelewala sie p tej macie i wciekala po uszczelce pod progiem i mata tak ze nie bylo nic widac.Po wyczyszczeniu i zasilikowaniu jest sucho !! Moze komus to pomoze kiedys...

Znalazlem rowniez cos takiego na allegro - moze komus sie przyda albo wypowie co to jest warte:

http://www.allegro.pl:80/...?item=154555215

Z tego co sie dowiedzialem jest to zamiennik firmy MTM - pierwsze o niej slysze zreszta...

Ogolnie wybieram sie do Polski autem jakos w kwietniu i chcialbym pare rzeczy zrobic:

-serwisowanie klimatyzacji i jej czyszczenie
-wymiana opon (myslalem o zamianie z rozmiaru 185/60R15 na 195/60/R15)
-przegladniecie zawieszenia bo juz autko ma przechulane ponad 150 tys km i pewnie nic tam jeszcze nie bylo ruszane
-usuniecie rdzy pod klamka w tylnych drzwiach pasazera
-dokladne mycie nadwozia/podwozia/silnika i pelna konserwacja auta
-wymiana peknietej lampy tylnej
-ogolny serwis auta (wymiana plynow i materialow eksploatacyjnych)
-piszczacy mechanizm wycieraczek - albo jego naprawa albo wymiana

Plan jest ambitny i mam nadzieje ze wypali jako ze czasu nie bede mial za duzo.

Pozdrawiam.

Baltic Cicle
Rowerowy peleton z Brukseli na Cypr przez... Brzeg

Wyjechali z Brukseli 21 czerwca. Teraz są w Czechach. Za tydzień będą w Brzegu. Całą drogę na rowerach. Wśród uczestników są Polacy, Nowozelandczyk, Szkot, Amerykanin, Litwini, Łotysze, Białorusini - ale to nie wszyscy. Każdego dnia dołącza ktoś nowy, każdego ktoś wraca do domu. Formuła jest otwarta: stać Cię na trzy dni – jedziesz trzy dni, masz 3 miesiące wakacji – jedziesz trzy miesiące.

Śpią w salach gimnastycznych, na kempingach, czasem na dziko nad rzeką. O 9 rano wstają na map meeting – odprawę z mapą – jedyny obowiązkowy punkt programu. Na mapie jest naniesiona proponowana trasa i miejsce noclegu. Mają cały dzień na przejechanie 50, 80, albo 120 km – odcinki są różne. Jedni prują po asfalcie, inni szukają ciekawostek architektury, a inni wybierają leśne szutry. Łączy ich rower. Są emeryci, 79-letni, dzieci 12-letnie, kobiety, mężczyźni. Wcześniej się nie znali, zapisali się przez internet i jadą. Co roku gdzie indziej. Zaczęło się od wyprawy dookoła świata, a następnie od rajdu Warszawa – Wilno. I tak kolejno z roku na rok impreza rozszerza kręgi o kolejne kraje: Przylądek Północny – Olimpia, Od Morza Bałtyckiego do Czarnego, Dookoła Bałtyku... W tym roku celem jest Istambuł a następnie Cypr.

Brzeżanie też jadą: Henryk Wójcik i Henryk Małkus zaplanowali start w Pradze. W Brzegu dołączy do nich Michał Szkudlarek, a na kolejnej granicy w Ustrzykach Dolnych Andrzej Staśkiewicz. Tam zmiana sztafety: Henryki wracają a Andrzej z Michałem planują dotrzeć do Istambułu. Całą drogę rowerami.

Grupa przez Brzeg będzie przejeżdżać we wtorek, 16 lipca, już zapowiedziało się około 50 rowerzystów. Przyjmować ich będzie Brzeski Klub „Na Przełaj”, który patronować będzie rajdowi przez dwa dni. Międzynarodowe towarzystwo powinno być zadowolone z oferty. Pokażemy im najciekawsze perełki: na wstępie Ryczyn, potem nasz Wawel, pałac Kopciuszka w Kopicach, Bory Niemodlińskie... poczęstujemy obiadem w Krzyżowicach a nocować będą w muzealnym ogrodzie w Głębocku. Mamy nadzieję, że zapamiętają w Polsce właśnie Brzeg.

Każdy, kto chce się przyłączyć, na dzień, dwa lub miesiąc do wyprawy musi mieć własny rower i namiot. Zapisy: www.bicycle.pl. Plan przejazdu w okolicach Brzegu dostępny na naprzelaj.republika.pl

Mapa trasy (+)

1. Sensacja - colateral
2. Horror - jaskinia
3. S-F - matrix
4. Komedia - miś
5. Romans - vanila sky (jeżeli można ten film nazwać romansidłem )
6. Inne gatunki - pi
7. Animowany - bolek i lolek. w 80 dni dookoła świata

20 000 mil podmorskiej zeglugi 1.rtf
500 Miljonow Begumy.rtf
Archipelag W Plomieniach.rtf
Bez Przewrotu.rtf
biografia.pdf
Buntownicy Z Bounty.rtf
Cezar Kaskabel.rtf
Chancellor.rtf
Czarne Indye.rtf
Dramat W Meksyku.rtf
Dramat W Przestworzach.rtf
Dwa lata wakacji.rtf
Dzieci kapitana Granta.doc
Dzieje Jeana Morenasa.rtf
Dziesiec Godzin Polowania.rtf
Edgar Poe I Jego Dziela.rtf
Frritt-Flacc.rtf
Gil Braltar.rtf
Gwiazda Poludnia.rtf
Hector Servadac.rtf
Idealne Miasto.rtf
Keraban Uparty.rtf
Krol Przestrzeni.rtf
Latarnia Na Koncu swiata.rtf
Lowcy meteorow.rtf
Martin Paz.rtf
Mateusz Sandorf.rtf
Michal Strogow kurier carski.doc
Mistrz Zachariasz.rtf
Nadzwyczajne Przygody Pana Antifera.rtf
Napowietrzna Wyspa.rtf
Pan Dis I Panna Es.rtf
Pan Swiata.pdf
Piec tygodni w balonie.doc
Pierre-Jean.rtf
Pietnastoletni kapitan.pdf
Pieciotygodniowa podroz balonem nad Afryka.doc
Pilot dunajskich statkow.doc
Plywajace miasto.doc
Polnoc kontra Poludnie.doc
Przelamanie blokady.doc
Przygody Rodziny Ratonow.rtf
Przygody Trzech Rossyan.rtf
Przypadki Pewnego Chiäczyka.rtf
Robur zdobywca.pdf
Rozbitek z Cynthii.pdf
Sekret Wihelma Storitza.pdf
Sfinks Lodowy.rtf
Straszny Wynalazca.rtf
Tajemnica zamku Karpaty.doc
Tajemnicza wyspa 1.txt
Tajemnicza wyspa 2.txt
Tajemniczy pilot.rtf
Tajemniczy Rybak.rtf
W 80 dni dookola swiata.rtf
W Kraninie Bialych Niedzwiedzi.doc
W Plomieniach Indyjskiego Buntu.rtf
W Puszczach Afryki.rtf
W Sprawie Giganta.rtf
Waz morski.txt
Wieczny Adam.rtf
Wokol Ksiezyca.rtf
Wspaniale Orinoko.rtf
Wsrod Lotyszow.rtf
Wyprawa do wnetrza Ziemi.rtf
Wyspa bladzaca.rtf
Xxix Wiek.rtf
Z Ziemi na Ksiezyc.rtf
Zielony promien.doc




Mnie się to kojarzy z bajką "W 80 dni dookoła świata"
strona nostalgii

W 80 dni dookola swiata to koprodukcja japońsko-hiszpanska
Ja znowu przez lata nie wiedzialam, ze Wiewiorcze opowiesci sa anime, bo u nas to lecialo z niemieckim openingiem (to tez koprodukcja, Japonia-RFN)

[quote="lolko7"]Witam
Ja natomiast szukam dwóch filmów animowanych i jednego fabularnego z lat 70 początek 80. Dwa pierwsze oglądałem w kinie trzeci w TV.

1. Coś jak "W 80 dni dookoła świata" tylko że potem oglądałem serial w TV i to nie było to. To co było wspólne to bohaterowie - zwierzęta. Ale tym co się różniło to fajniejsze pojazdy w tym kinowym pamiętam czerwony samolot z trzema płatami którym przez krótki okres podróżowali bohaterowie i jak do nich strzelali to jak im opadały skrzydła to lecieli dalej bo jeszcze mieli dwie pary potem już jedną, albo jakiś ich etap podróży odbywał się pod wodą gdzie płynąc batyskafem za nimi podążała olbrzymia łódź podwodna "czarnego charakteru" w kształcie rekina. Na końcu filmu natomiast bohaterowie ścigali się w wieży w której był wielki zegar. Pamiętam jak te tryby tak jak w filmie z Chaplinem przesuwały bohaterów (nie mylić z czeskimi trzema żukami ) - to był animowany film przygodowy podobny trochę właśnie do "W 80 dni dookoła świata". Jeszcze o ile dobrze pamiętam jeden z bohaterów był świetnym mechanikiem.
W opisie W 80 dni dookoła świata na nostalgii jest wspomnienie że była wersja kinowa ale tak jak wspomniałem to co pamiętam było jakoś tak bardziej odbajerzone no i etap podróży odbywał się pod wodą. Ten telewizyjny był taki bardziej realny balony, pociągi, statki a tamten miał fantastyczne pojazdy.

Tytuł serialu to: Misia Yogi wyprawa po skarb lub jak kto woli Yogi łowca skarbów tytuł angielski: Yogi’s Treasure Hunt. Film z całą plejadą bohaterów kreskówek Hanna - Barbera.
http://pl.wikipedia.org/w...ca_skarb%C3%B3w

http://www.youtube.com/wa...feature=related

1.Znajomi wmawiaja mi, ze ta bajka mi sie przysnila i ze oni nigdy takiej nie widzieli - NIE WIERZE = mam tylko marne przeblyski: generalnie krasnoludki, brazowe trole z takimi kulfonowatytmi nosami(oczywiscie zle) polujace na krasnale. Chyba byla tam tez jakas ges czy labedz latajacy(?). Jeden odcinek byl nawet z Chinskim Murem.........
Pamięta ktoś???

2.Chcialabym sciagnac Przygody Wesołego Diabła.... ma ktoś?

3.Nie wiecie gdzie można znaleźć te fajowe bajki Disneya, które leciały w każdą sobotę(ok.1h) o siostrzencach Kaczora Donalda(np.odcinek z Yeti) etc ..... cos pieknego.....

4.Pamietacie bajkę Bolek i Lolek - w 80 dni dookoła świata - taka dłuższa wersja.....tez jej nie moge namierzyc......cholera......

5.Nie wspominajac juz o takich bajkach jak Marc O'polo, Pinokio(świetna wersja!).

6. I jeszcze JEDNO: tez mam tylko niewyrazne watle flashe w pamieci....ale moze ktos pamieta TO lepiej: byla taka bajka(wlasciwie filmowa wersja bajki/basni).....o kims kto zostal przemieniony w jeza - wiem, ze pozniej pokonywal jakas rzeke czy cos....byl jeszcze moment kiedy w nocy jacys ludzie rzucili dziecko(niemowle) z urwiska - przezylo.....i nawet nie wiem czy to wlasnie przypadkiem nie ono bylo pozniej tym jezem. FILM niesamowicie mroczny....klimatem przerastajacy Wesołego Diabła - w tamtym nie bylo nic wesolego :/:P

7. Podobnie jak wyzej: film/basn o krasnoludkach(chyba.....albo malych ludkach:P) zyjacych obok ludzi......poszukujacy zlota.......strasznie superanckie wspomnienie.....

8. I jeszcze jakas nowsza(choc calkiem nie nowa:P) bajka o detektywie(o pchlim wzroscie).

DODAM, że nie ćpałam, i jednej nocy to mi sie nie przysnilo.......... zaluje ze tak malo pamietam......ale strasznie chcialabym moc powrocic do tamtego klimatu bajek/basni/filmow.....



news:01b301c33ef5

| Widzisz, przyjaźnie z liceum mogą przetrwać wieki :
A  to wiem - a juz sie balem ze konczysz dopiero liceum ;-)


Nie bój żaby, ja sam w strachu :)

Chociaz na nauke nigdy nie jest za poźno.
"80-letnia studentka Kazimiera Wójcikowska obroniła magisterium na temat
"Korozja konstrukcji stalowych i metody ochrony przed jej działaniem". -
Teraz nikt mi nie wypomni, że nie skończyłam studiów - stwierdziła z dumą.


"

To moja córka.... ale jestem dumny :) Tylko Jakub coś marudzi, ale poleję mu
bimbru to przejdzie. :P

| A masz na to papiery? ;P
Z kontekstu - chyba ze pojdziemy do jakiegos jezykoznawcy ew. historyka


;-P

Czasem można coś post factum stworzyć.

Pozdrowienia, Don Peppone

PCC

Porównanie jednej doby studenta Akademii Medycznej (AM) i Politechniki (PL)
mieszkających razem.

18:00
AM: Początek ostatnich zajęć tego dnia.
PL: Początek pierwszej skrzynki piwa.

20:00
AM: Wracam tramwajem na stancję.
PL: W stanie "naturalnym" jadę rowerem po kolejną skrzynkę piwa mimo, że
pada śnieg i jest zimno.

21:00
AM: Piję pierwszą tego wieczoru kawę.
PL: Pierwszy raz tego wieczoru jadę na izbę wytrzeźwień

22:00
AM: Zaczynam pierwszą tej nocy 1000-stronicową książkę.
PL: Zaczynam pierwszą tej nocy ucieczkę z izby wytrzeźwień.

23:30
AM: Nadal czytam.
PL: Nadal uciekam.

24:00
AM: Wycieńczony książką sięgam po 800-stronicowy skrypt.
PL: Wycieńczony bieganiem, wskakuję do rzeki i uciekam wpław.

2:00
AM: Czytam kumplom śmieszne zdania z książki.
PL: Opowiadam kumplom, jakie to uczucie dostać paralizatorem.

3:00
AM: Z braku książek sięgam po Panoramę Firm i Książkę Telefoniczną.
PL: Z braku napojów energetycznych, wzmagających wyobraźnię, udaję się w
podróż rowerem do najbliższego nocnego

4:00
AM: Kumple też czytają PF i KT (nie mogę nic z nich zrozumieć).
PL: Kumple nadal piją i coś gadają, ja tylko piję...

4:30
AM: Piję, nie wiem którą kawę.
PL: Nie wiem, gdzie jadę.

4:45
AM: Urządzamy z kolegami konkurs "1 z 10-ciu" z wiedzy o Panoramie Firm.
PL: Urządzamy konkurs "kto szybciej wózkiem dookoła supermarketu".

5:15
AM: Znów wygrałem! Bochenek i Stryer się nie odzywali...
PL: Znów wygrałem! Piast i Żywiec utknęli w zaspie!

6:00
AM: Jestem wykończony, nigdy już nie będę tak długo się uczył.
PL: Jestem wykończony, tłumaczę znakowi "STOP", że już nigdy nie będę pił.

6:15-7:30
AM: Śpię w ubraniach - szkoda ściągać na tak krótko.
PL: Śpię z dwoma kumplami w wannie, która dryfuje po wodach parku.

7:30
AM: O, już 7:30? ZASPAŁEM!
PL: O! Chłopaki, to jest Bałtyk? Który mamy rok?

7:45
AM: Idę się umyć... Gdzie jest wanna??? I ten jełop z PL?
PL: Kurcze, dzisiaj czwartek. Dzień kąpieli dla Medyka...

7:50
AM: ...znowu wypił Domestosa...
PL: ...ale zgaga... to po tym likierze pewnie...

8:00
AM: Biegnąc na uczelnię, widzę trzech kloszardów w wannie. Myślę - "co to za
życie..."
PL: Wczoraj widziałem białe myszki, a dziś duchy w białych fartuchach. Czas
wracać do domu...

9:00
AM: chce mi się spać, idę po kawę
PL: chce mi się spać, idę spać

12:00
AM: Przewracam się ze zmęczenia
PL: Przewracam się na drugi boczek

13:00
AM: Za twarde siedzenia na tych salach
PL: Mama kupiła mi za miękką poduszkę...

15:00
AM: Znowu zapomniałem zjeść
PL: Znowu zapomniałem pójść na zajęcia

15:05
AM: Trudno, napiję się kawy
PL: Trudno, zrobię ksero

16:00-17:30
AM: Oglądam preparaty i notuję wykłady
PL: Oglądam telewizję i gram w Tekkena

18:00
AM: Ledwo żyję, chcę do domu!
PL: Ale mam kaca! Chcę do mamy!

20:15
AM: Cześć, Głąbie! Ale miałem ciężki dzień...
PL: Cześć, Medyk! Ty chyba nie wiesz, co znaczy ciężki dzień...


Ujawniam statystykę twórczości postowniczej w sierpniu. Mamy
nowego Mistrza!

Archiwum Pmk010801-310801.txt otwarte.
----------------------------------------------------------------
Objętość pliku        : 6 871 253 bajtów

Ilość wątków          : 885
Średnia długość wątka : 7,68

Najdłuższe wątki:
----------------------------------------------------------------
 1.    186   Test losia - nowy symulator stacji Bialogard (?)
 2.    130   [Symulator] Zapraszam do testowania
 3.     98   wagony sypialne i lezalne - jakie koszta?
 4.     90   ET21 w Bydgoszczy
 5.     79   Na LHS objazdem przez Staszow - ralacja
 6.     78   Swinka
 7.     70   Sterowanie EU07
 8.     70   Kolejarz - wersja testowa 1.2
 9.     60   Pytania
10.     59   Gry kolejowe

Liczba użytkowników ogółem: 361
Top 20 spammers:*
----------------------------------------------------------------
 1.    529 ( 7,78%) - Chester  /r.i.p./
 2.    344 ( 5,06%) - UFO
 3.    287 ( 4,22%) - Grzegorz Piotrowski
 4.    272 ( 4,00%) - Psofometr
 5.    239 ( 3,52%) - vredny
 6.    194 ( 2,85%) - Paweł Jóźwicki
 7.    119 ( 1,75%) - Piotr Peszek
 8.    118 ( 1,74%) - Jarosz
 9.    103 ( 1,51%) - Michal Jankowski
10.     99 ( 1,46%) - wesierskitomasz
11.     97 ( 1,43%) - Pyca Kyle
12.     91 ( 1,34%) - Marek P.
13.     85 ( 1,25%) - K. Sz.
14.     83 ( 1,22%) - Adam Płaszczyca
15.     82 ( 1,21%) - Jd

17.     80 ( 1,18%) - Skansen w Chabówce
18.     77 ( 1,13%) - Tomasz Korycki
19.     77 ( 1,13%) - Rafal Stec
20.     75 ( 1,10%) - Tomek Wardas

 Most popular**
----------------------------------------------------------------
 1.    504 ( 7,41%) - Chester  /r.i.p./
 2.    274 ( 4,03%) - UFO
 3.    221 ( 3,25%) - Psofometr
 4.    219 ( 3,22%) - Grzegorz Piotrowski
 5.    185 ( 2,72%) - vredny
 6.    167 ( 2,46%) - Paweł Jóźwicki
 7.    114 ( 1,68%) - Jarosz
 8.     98 ( 1,44%) - Michal Jankowski
 9.     78 ( 1,15%) - Skansen w Chabówce
10.     77 ( 1,13%) - wesierskitomasz
11.     74 ( 1,09%) - Jd

13.     68 ( 1,00%) - Maciek
14.     68 ( 1,00%) - Krzysztof Czaplicki
15.     66 ( 0,97%) - Andrzej Szynkiewicz
16.     66 ( 0,97%) - Marek P.
17.     66 ( 0,97%) - K. Sz.
18.     64 ( 0,94%) - Pyca Kyle
19.     64 ( 0,94%) - Remik
20.     63 ( 0,93%) - McZapkie

Top 20 words included in Subjects:
----------------------------------------------------------------
 1.     21 ( 0,31%) - pytanie
 2.     14 ( 0,21%) - stacji
 3.     14 ( 0,21%) - Symulator
 4.     14 ( 0,21%) - [pr]
 5.     12 ( 0,18%) - przez
 6.     12 ( 0,18%) - info
 7.     12 ( 0,18%) - Biletowe
 8.     12 ( 0,18%) - czyli
 9.     10 ( 0,15%) - Gdzie
10.      9 ( 0,13%) - Kolej
11.      8 ( 0,12%) - cyklu
12.      8 ( 0,12%) - pociag
13.      8 ( 0,12%) - jest
14.      7 ( 0,10%) - podnieca
15.      7 ( 0,10%) - EU11
16.      6 ( 0,09%) - Dookola
17.      6 ( 0,09%) - Panorama
18.      6 ( 0,09%) - jezdza
19.      6 ( 0,09%) - wycieczka
20.      6 ( 0,09%) - warszawa

*) osoby, które wysłały najwięcej postów
**) osoby, na których posty doczekały się największej liczby
odpowiedzi.

Statystykę wygenerował program
NoName II News Archives Reader
Wersja 2.6.0, kompilat z dnia 01.04.2001,
utworzona przy użyciu Delphi 3.02 (C)Borland International.
(C)Wojciech Piszczek 1998-2001

Kolejne wyniki - za miesiąc.

Psofometr